POST na FB (29)

Rozszerzanie diety to pole milowe?

Ciągle zastanawiasz się, co podać dziecku, na co uważać i jak to zrobić, by było dobrze?

A może przerażają Cię te wszystkie kalendarze i kolejności pokarmów do wprowadzenia?

Mam dobrą wiadomość 🙂 Rozszerzanie diety nie musi być tak trudne. Właściwie nawet nie powinno. Dobrze jeśli to naprawdę spokojny czas, który poświęcamy na pokazanie dziecku jak fajne, ciekawe, smaczne i wartościowe może być jedzenie. Im więcej w tym zasad, norm, zaleceń… tym jest trudniej.

A dobrych zasad rozszerzania diety jest niewiele!

  1. Wybierz dobry czas – idealnie między skończonym 4. miesiącem a skończonym 6. miesiącem, wtedy gdy dziecko jest gotowe i może przyjąć bezpieczną pozycję siedzącą. Zdecydowanie większość dzieci osiąga tą gotowość ok. 6 miesiąca życia, co zbiega się z zaleceniami, by przez pierwsze pół roku życia dziecka to mleko było jedynym pokarmem. Więcej na tem odpowiedniego czasu i sposobu rozszerzania diety przeczytasz w tym obszernym wpisie – KOMPENDIUM WIEDZY O ROZSZERZANIU DIETY Na pewno rozszerzania diety nie należy ani zbytnio przyspieszać (czy Twoje 4-miesięczne dziecko na pewno stabilnie siedzi?) ani zbytnio opóźniać (8-miesięczny maluch powinien już mieć sporo doświadczeń z jedzeniem).
  2. Zaufaj sobie i dziecku. Wiem, że nie jest to łatwe, bo często wątpimy w nasz sposób żywienia i nie wierzymy, że tak malutkie dziecko jest w stanie decydować o swoich potrzebach. Najważniejszą zasadą, z której musisz skorzystać przy rozszerzaniu diety swojego malucha, jest tzw. podział odpowiedzialności: Rodzic decyduje o tym, co i kiedy poda dziecku. Dziecko decyduje co, ile i czy w ogóle cokolwiek zje. O zaufaniu i odpowiedzialności przeczytasz TUTAJ
  3. Ustal sobie jasne granice – choć sztywnych reguł jest niedużo, to jednak jakieś są. Większość z nich całkiem logiczna – chyba domyślasz się, że schabowy to nie jest najlepsza potrawa dla niemowlaka, prawda? Zajrzyj koniecznie do wpisu o 2 zapomnianych zasadach rozszerzania diety i o podawaniu kawałków do rączki. A dziś dołączę do Twojej wiedzy ważną listę, listę produktów, których nie należy podawać niemowlakom do jedzenia (do lizania też nie, ani do spróbowania!). Pamiętaj też, że to Wy (jako rodzice) ustalacie, jak będzie wyglądało menu Waszego dziecka. Dobre rady to nie zalecenia, które musicie natychmiast zastosować.

Potrzebujesz wsparcia w rozszerzaniu diety? Dołącz do jedynego tak obszernego kursu o początkach żywienia! 

Poznaj sekret dobrego żywienia dzieci od samego początku 🙂

KURS ON-LINE (1)


To nie jest dla niemowlaka! 

Być może się zdziwisz, ale lista jest dość krótka. Zdecydowanie większość produktów (przygotowanych w odpowiedni sposób) może pojawić się w diecie dziecka już od 6 miesiąca życia. Oczywiście nie wszystkie na raz, ale nie musisz czekać na jakiś mityczny 10 miesiąc, by podać pomidora czy bakłażana.

Nie ma żadnego kalendarza wprowadzania pokarmów.

Nie ma żadnej kolejności wprowadzania pokarmów.

baby-blur-child-437748

Każdy rodzic decyduje sam, na podstawie własnych preferencji, dostępności produktów, przekonań, co wprowadza do diety dziecka i kiedy. W niektórych kulturach rozszerzanie diety rozpoczyna się od podania fermentowanej soi, w innych kaszki z manioku, jeszcze innych od wątróbki. W Polsce tradycyjnie zaczynamy od warzyw, potem pojawiają się owoce, kasze, mięsa, ryby. Ale Ty możesz to zrobić w innej kolejności 🙂

Jakie są najlepsze produkty dla niemowlaka? Można to streścić w kilku podpunktach:

  • nieprzetworzone (początkowo lepszy pieczony batat niż gofry z batata)
  • w prostej formie (choć stopniowo forma może się urozmaicać)
  • sezonowe
  • dobrej i sprawdzonej jakości
  • te, do których masz łatwy dostęp
  • domowe
  • te, które sami jadacie i którymi możecie „podzielić się” z dzieckiem

TŁO FACEBOOK (68)


Jest jednak kilka produktów, których wprowadzać zdecydowanie nie powinniśmy. Przygotowałam dla Ciebie poręczną listę w formie PDF, którą możesz wydrukować, powiesić na lodówce i wręczyć osobom, które zajmują się Twoim dzieckiem.

DZIECKO DO KOŃCA 1. ROKU ŻYCIA NIE MOŻE JEŚĆ

1

POBIERZ W PDF

Poniżej bardziej szczegółowy opis

  • CUKIER (w każdej formie!)

Przede wszystkim dlatego, że to składnik całkowicie zbędny, nie wnosi do diety nic poza kaloriami i dodatkowo przyzwyczaja do słodkiego smaku. Zatem żegnajcie biszkopciki i herbatniczki – to, że są malutkie i mięciutkie wcale nie oznacza, że nadają się dla dzieci! One też mają cukier. I uwaga – to dotyczy każdej formy dosłodzenia. Zatem nie podawaj ani cukru białego, ani kokosowego, ani brązowego, ani ksylitolu, syropu klonowego czy z daktyli. Jak musisz czymś dosłodzić – dodaj jabłko, mango, kilka suszonych owoców.

A po roku? 

Po roczku najlepiej również nie podawać! Choć nie jest on już tak sztywno zakazany. Jeśli uda Wam się unikać cukru i słodyczy do 2. roku życia, to super 🙂 Ale zapewne w pewnym momencie je wprowadzicie, to normalne 🙂 Kilka słów o zarządzaniu cukrem w diecie dzieci przeczytasz tutaj

  • SÓL (jako dodatek do potraw)

Podobnie jak cukier jest przede wszystkim zbędna. Ale to nie wszystko – sól może niemowlakowi po prostu zaszkodzić. Młody organizm nie umie jeszcze prawidłowo poradzić sobie z nadmiarem sodu (a ten obecny w mleku i naturalnie w żywności jest wystarczający), co może prowadzić do uszkodzenia nerek. Zatem potraw dla niemowlaka nie solimy – możemy natomiast dodać właściwie wszystkie zioła (oczywiście nie naraz) i bawić się różnymi smakami, bo jedzenie nie musi być mdłe. Natomiast nie musimy jak ognia unikać soli, którą znajdziemy w produktach przetworzonych – np. serze, chlebie, kiszonkach. Mogą one pojawić się w diecie dziecka, byle niezbyt często. A więcej o kiszonkach tutaj

A po roku? 

Po 1. roku życia nie ma już tak ścisłego zakazu podawania soli. Zatem możemy stopniowo stawać się mniej ostrożni ale nadal warto nie podawać jej zbyt dużo i unikać tam, gdzie się da. Warto szczególnie unikać mocno słonych potraw, jak przetwory mięsne, wędzonki, gotowe dania, potrawy z glutaminianem sodu itp.

  • SUROWE MIĘSO

Surowe mięso (każde) to zagrożenie dla zdrowia i życia dziecka. Może być ono źródłem zakażenia chorobotwórczymi bakteriami, które dla dorosłego człowieka mogą nie stanowić wielkiego zagrożenia (dlatego dorośli mogą czasami sięgać po dobrej jakości surowe mięso np. wołowe albo jeść sushi), ale dla dziecka mogą być bardzo niebezpieczne.

A po roku? 

Nic się nie zmienia!

  • SUROWE JAJKA

Jajka mogą być źródłem zarażenia Salmonellą. Dlatego nie podajemy dzieciom surowych jajek i dbamy o higienę po dotykaniu surowych jajek. Wbrew powszechnej opinii Salmonella nie znajduje się jedynie na skorupce, a wewnątrz jajka, również w żółtku (choć rzadziej i w mniejszej ilości). Dlatego małym dzieciom nie poleca się również jajka ma miękko.

A po roku? 

Nic się nie zmienia!

  • SUROWE RYBY

Dokładnie tak samo, jak surowe mięso 🙂 Zatem jeśli sushi to z rybą pieczoną lub gotowaną!

TŁO FACEBOOK (68)

  • MIÓD

W miodzie mogą znajdować się bakterie i przetrwalniki Clostridium botulinum (laseczka jadu kiełbasianego). Spożycie miodu przez niemowlęta wiązało się z ryzykiem rozwoju botulinizmu, czyli zatruciem jadem kiełbasianym. Zatrucie może przydarzyć się również dorosłym i starszym dzieciom, ale nie jest ono już dla nich tak groźne jak dla niemowląt. Laseczki Clostridium botulinum giną w wysokiej (pow. 60 stopni) temperaturze, jednak warto pamiętać, że w tej temperaturze giną też wszelkie specyficzne wartości odżywcze miodu pszczelego. Zostaje tylko cukier… A cukier jak wiemy nie nadaje się dla dzieci w 1. roku życia.

  • GRZYBY LEŚNE

Dlaczego nie podawać grzybów? Bo ciężkostrawne i bezwartościowe? Nic bardziej mylnego! Generalnie nie ma przeciwskazań, by podać niemowlakowi pieczarki czy hodowlane boczniaki. Grzyby, wbrew obiegowej opinii, mają wysoką wartość odżywczą i nie są bardziej ciężkostrawne niż chociażby surowe warzywa. Ale grzyby leśne to ryzyko. Olbrzymie ryzyko zatrucia! A zatrucie grzybami to śmiertelnie niebezpieczeństwo dla małego organizmu (nie tylko niemowlaka!). Dlatego nie proponuj maluchowi zupy grzybowej czy odrobiny sosu na leśnych grzybach. Tu nie o ilość chodzi, bo wystarczy jeden malutki trujący grzyb… I podobnie jak w przypadku miodu – ryzyko zatrucia jest takie samo dla dziecka jak i osoby dorosłej. Ale dorosły może przetrwać takie zatrucia. Natomiast organizm dziecka nie potrafi poradzić sobie z tak silną toksyną, zazwyczaj dochodzi do uszkodzenia wątroby, niezbędny jest przeszczep.

Polecam Ci również poruszający wywiad z prof. Ireną Jankowską o zatruciach grzybami u małych dzieci

A po roczku? 

Grzybów leśnych nie należy podawać dzieciom do 12. roku życia (niektóre źródła mówią o 10. roku życia, inne by nie podawać im dzieciom w ogóle)

  • MLEKO KROWIE, jako napój i jako produkt niepasteryzowany

Nabiał pochodzący od krów możemy podawać właściwie od początku rozszerzania diety (jogurt, twaróg, maślankę, masło, ser żółty). Również mleko krowie (oczywiście pasteryzowane) może pojawić się w diecie niemowlaka w pierwszym roku życia ale jako dodatek do potraw (np. do przygotowania naleśników, ryżu na mleku czy budyniu). Mleka krowiego nie należy podawać jednak do picia jako napoju zastępującego mleko mamy lub mleko modyfikowane (żadne mleko w 1. roku życia nie może zastąpić mleka mamy lub mm).

Drugi aspekt to obróbka termiczna mleka – małym dzieciom nie należy podawać mleka tzw. surowego (czyli niepasteryzowanego,”prosto od krowy”), jak również serów przyrządzonych z takiego mleka (wiesz, że prawdziwe oscypki są właśnie z mleka niepasteryzowanego)?

A po roczku? 

Do 3. roku życia dzieci nie powinny spożywać więcej niż 500 ml mleka krowiego łącznie ze wszystkimi przetworami. Czyli maksymalnie ok. 2-3 porcje nabiału dziennie.

  • MLEKO KOZIE

Ten temat zawsze wywołuje kontrowersje 🙂 Mleko kozie wydaje nam się być zdrowe i bardziej wartościowe niż krowie. Częściej powstaje też w bardziej naturalnych warunkach. Jednak w tym właśnie cały szkopuł – mleko kozie zawiera zbyt dużo składników mineralnych i przez to jego skład jest nieodpowiedni dla tak małego dziecka. Jest po prostu zbyt odżywcze i ten nadmiar składników może obciążać nerki czy prowadzić do problemów z prawidłowem rozwojem kości i zębów. Wydaje się jednak, że można podawać niewielkie ilości przetworów z mleka koziego (jak jogurt czy ser)

A po roczku? 

Mleko kozie nadal nie jest wskazane jako podstawowe mleko. Może ono pojawiać się w diecie dziecka w umiarkowanych ilościach. Niestety nie ma nigdzie informacji, co to dokładnie znaczy. Można posłużyć się zaleceniami znanymi z mleka krowiego i uznać, że mleka koziego powinno być mniej niż 500 ml dziennie. Jeśli mleko i przetwory z mleka koziego będą jedynym mlekiem w diecie Twojego dziecka, myślę że 1-2 porcje dziennie będą i wystarczające i bezpieczne.

  • MLEKO RYŻOWE

Żadne mleko roślinne nie może oczywiście zastąpić mleka mamy lub mm w 1. roku życia, jednak napoje roślinne można podawać od początku rozszerzania diety i wykorzystywać je do przygotowania posiłku (np. owsianki czy budyniu). Ale nie mleko ryżowe. Mleko ryżowe może zawierać spore ilości arsenu a przy dużym jego spożyciu te ilości mogą być dla niemowlaka toksyczne. Więcej o arsenie w mleku i innych produktach poczytasz tutaj 

A po roczku? 

Nie ma tu ścisłych zaleceń, ale najlepiej, by mleko ryżowe nie pojawiało się w diecie dzieci do 5. roku życia

Więcej o różnych rodzajach mleka => PORÓWNANIE WARTOŚCI ODŻYWCZEJ RÓŻNYCH RODZAJÓW MLEKA

  • HERBATKA Z KOPRU WŁOSKIEGO 

Jak to? Taka niewinna herbata? Tak często polecana na kolki nawet noworodkom? Ano tak! Fenkuł (czyli koper włoski), a dokładniej jego ziarna, zawierają estragol, substancję uznawaną za karcynogenną. Chociaż umiarkowane spożycie przez osoby dorosłe nie jest szkodliwe, to podawanie ich malutkim dzieciom jest niebezpieczne.

A po roczku? 

Nie niestety jasnych zaleceń, ale raczej unikałabym podawania herbatek z kopru włoskiego wszystkim małym dzieciom (im mniejsza masa ciała, tym większe narażenie na trującą substancję).

To wszystko, co jest pewne na 100% Jest jednak kilka produktów, przy których pojawiają się wątpliwości, ale nie mamy pewności, czy rzeczywiście nie są wskazane. Na przykład podroby – w polskich zaleceniach znajdziemy informacje, że nie należy ich podawać dzieciom do 3. roku życia. Tymczasem w zaleceniach WHO znajdziemy wątróbką na liście idealnych produktów bogatych w żelazo dla dzieci na początku rozszerzania diety.

Na koniec jeszcze  produkt, który zakazany może nie jest, ale często go podajemy a wcale nie jest wskazany w diecie niemowląt – wędzone przetwory mięsne (no i rybne!). Wędliny, parówki, kabanosy – są słone a sam proces wędzenia nie pozostaje bez wpływu na wartość odżywczą tych produktów. Cóż… lepiej ich nie podawać. Ale zakazu nie ma, więc pozostawię to do Twojej oceny 🙂


Czy to wszystko? Pewnie nie!

Mogłabym wymieniać dalej – hamburgery z restauracji, słodycze, zupka chińska czy słone paluszki… ale to są produkty wysoko przetworzone, których nie powinno być w naszej diecie a co dopiero w diecie niemowlaka.

Produkty dla niemowląt powinny być również dostosowane do możliwości dziecka i podane w bezpiecznej formie. Surowe jabłko, które z pewnością nadaje się dla niemowlaka, może niestety być bardzo niebezpieczne, jeśli podamy je w złej formie (nigdy nie podawaj go w kawałkach! Lepiej zaproponuj całe jabłko). Zatem reszta to kwestia zdrowego rozsądku.

Jeśli masz jednak jakieś wątpliwości, pytaj!

 


TŁO FACEBOOK (68)

Potrzebujesz wsparcia w rozszerzaniu diety? Dołącz do jedynego tak obszernego kursu o początkach żywienia! 

Poznaj sekret dobrego żywienia dzieci od samego początku 🙂

KURS ON-LINE (1)