Słodycze, słodko, miło, przyjemnie, rozkosznie, spokój, ukojenie, przytulenie… Skojarzenia pojawiają się same. Słodki, to pierwszy smak, który naprawdę poznajemy.

Słodkie jest matczyne mleko (słodsze niż chociażby mleko krowie).

Ba! Słodki jest nawet płyn owodniowy, który maluchy uwielbiają “popijać” (zobacz jak wpływa on na ich preferencje smakowe) w czasie swoich pierwszych miesięcy życia.

Jest to pierwszy smak, który odczuwamy na języku. Pierwszy, który kojarzymy z mamą, opieką, rodziną, bezpieczeństwem i oczywiście pełnym brzuszkiem.

Słodki, to również smak, którego ewolucyjnie najbardziej pożądamy. Słodki znaczy dojrzały, nietrujący, bezpieczny do zjedzenia.

Badania pokazują, że dzieci po spożyciu czegoś słodkiego doświadczają uspokojenia, relaksu.

słodycze
Cudownie, prawda?
Z czasem jednak to słodkie ukojenie zamienia się w mały koszmarek każdego rodzica. Cukierek tu, ciasteczko tam, słodki napój w sklepie. Mamy wrażenie, że cukier zaraz nas zasypie… A z drugiej strony sami go przecież lubimy i podjadamy. Jak wyjść z tej ciężkiej sytuacji? O tym słodkim dylemacie opowiem Wam nieco w dzisiejszym artykule!

Bo lubimy marzyć o tym, że dzieciom wystarczy marchewka, jabłko i miska kaszy jaglanej. Hmm… niestety. Nie wystarczy. Przekąski, słodycze, małe co nieco – i tak kiedyś pojawią się w życiu Twojego malucha. Wiem, że są rodzice, którzy starają się wychować dzieci w całkowitym odcięciu od cukru czy gotowych produktów. Podobnie, jak są rodzice, którzy wychowują dzieci bez telewizora, internetu, a nawet szkoły. Szanuję to. Jeżeli robią to mądrze i wyznają pewną filozofię życiową, to cóż – mają do tego prawo. Jednak prawda jest taka, że rozwiązania, które sprawdzają się u tych osób, bardzo rzadko sprawdzają się u reszty społeczeństwa.

SŁODKI DYLEMAT

Zatem ustalmy – Twoje dziecko najprawdopodobniej zetknie się w swoim życiu ze słodyczami. Zetknie? Raczej zderzy się z różową, czekoladowo-lukrową ciężarówką wypchaną żelkami, cukierkami, batonikami i słodkimi płatkami. Masz do wyboru, albo przygotować je świadomie na to zderzenie (a może właśnie pokazać, że tą ciężarówkę można oglądać i nie trzeba się z nią zderzać), albo zostawić je samo sobie, z nadzieją, że jakoś się po tym zderzeniu pozbiera.

Zastanawiasz się może, do czego zmierzam? Już mówię. Chcę pokazać Ci, że ważniejsze od tego, by zrezygnować z cukru całkowicie, jest ukształtować u dziecka (i u siebie!)

ZDROWE RELACJE ZE SŁODYCZAMI

Nie lubię obrażać się na rzeczywistość tylko dlatego, że jest taka, a nie inna. Zawsze uważam, że musimy nieco dostosować się do warunków, w których przyszło nam żyć. Pewnie! Nasze babcie miały łatwiej. Słodycze pojawiały się tylko od święta i to zazwyczaj w formie pysznych, domowych ciast. Ale nie da się już odwrócić tego, co się wydarzyło. Dzisiaj cukier mamy wszędzie, nawet tam, gdzie wydaje nam się, że go nie ma. Co zrobić, taki mamy klimat. Możemy jedynie nauczyć się z tym jakoś żyć.

 

webinar-słodycze

Naucz się radzić sobie ze słodyczami w diecie dzieci – dostęp do webinaru kupisz tutaj

POLICZ SIĘ ZE SŁODYCZAMI!

Dlatego zachęcam Cię do wzięcia słodkości w życiu Twoim i Twojego dziecka pod lupę! Tylko od tego można zacząć jakiekolwiek zmiany. Pierwszym krokiem jest na pewno uświadomienie sobie w ogóle, ile tego cukru zjadamy. Zapisuj przez tydzień wszystkie słodkości, które zjadasz Ty i Twoja rodzina. Przyjrzyj się etykietom różnych produktów, z których korzystacie na co dzień. Cukier ukrywa się m.in. w :

  • słodyczejogurtach
  • serkach
  • płatkach śniadaniowych
  • owsiankach instant
  • ketchupie i sosach pomidorowych
  • gotowych sosach sałatkowych
  • suszonych owocach
  • parówkach i wędlinach dla dzieci
  • napojach i nektarach
  • syropach na kaszel czy odporność

 

… i wielu innych miejscach! Świetnym źródłem wiedzy może być dla Ciebie portal Czytamy Etykiety. Znajdziesz na nim porównanie składów różnych produktów i porady, które najlepiej wyborać!

3 PROSTE RADY

Nie chcę Cię jednak zostawiać z pustymi rękami. Przyszła, opowiedziała, że cukier jest “bleee”, poprosiła o wypełnienie ankiety i tyle? Nie! Mam dla Ciebie 3 proste zasady, które możesz wykorzystać już DZIŚ:

1. U dzieci poniżej 2 lat unikaj słodyczy, jak się da! Cukier, słodycze nie powinny być stałym elementem diety dzieci w wieku poniżej 2 lat. Tort urodzinowy? Nie ma problemu, ale przecież możesz zaskoczyć gości tortem bez cukru (skorzystaj chociażby z mojego przepisu na Tort Szpinakożercy). Łyżeczka domowego sernika w Boże Narodzenie? Spokojnie, od tego nie tworzy się uzależnienie. Ale! Jeśli tylko możesz, staraj się wyeliminować cukier (i wszelkie jego zastępstwa typu miód, syrop klonowy, ksylitol) z diety dziecka poniżej 2 lat.

Jednak nie oznacza to, że w dniu jego 2 urodzin powinnaś otworzyć cukrowe eldorado i zasypać pociechę słodkimi łakociami. Teraz czas na mądre zarządzanie!

2. Ustal granicę słodycze, to produkty, które powinniśmy zjadać w niewielkich ilościach. Mówi o tym zasada proporcji, jednak z 3 najważniejszych zasad żywieniowych, których musicie nauczyć swoje pociechy. Skoro jemy ich znacznie mniej w porównaniu do chociażby warzyw, owoców czy nawet chleba, warto ustalić pewne zasady, które pomogą Waszym maluchom to zrozumieć. Zasady mogą być różne. Możecie ustalić, że jecie słodycze jedynie w weekend, albo każdego dnia dziecko może zjeść jeden słodycz. Ważne, by reguły były jasne dla Ciebie i Twoich dzieci, a tym samym nie rodziły spięć, kłótni i nacisków.

3. Nie łącz jedzenia słodyczy z nagrodami, chwaleniem czy pocieszeniem. Słodycze, to takie samo jedzenie jak brokuły, a brokułów chyba nie serwujesz dziecku w nagrodę za piątkę z matmy, prawda? Chcesz iść z dzieckiem na lody – idź! Pieczesz na niedzielę ciasto? Zjedzcie je razem. Nie łącz też jedzenia słodyczy z innymi potrawami. Unikaj zatem “deserowego kompromisu” typu: “Zjedz do końca obiad, to dostaniesz deser” albo “Jak zjesz swoje warzywa, to dostaniesz ciasto”. W ten sposób uczysz maluchy, że słodycze są znacznie lepsze niż warzywa i sprawiasz, że pożądają ich jeszcze bardziej. Staraj się unikać łączenia słodkich potraw (w sumie to w ogóle jedzenia) z emocjami. Cukier, to nie jest lekarstwo na smutek, złość ani sposób na świętowanie radości.

NIE MAM GOTOWEJ RECEPTY NA SŁODYCZE…

Te 3 proste zasady wprowadzają spokój i zrozumienie w kwestii słodyczy. Nie zagwarantuję Ci, że wprowadzając je unikniesz błagalnych oczu Twojego dziecka wpatrujących się w ogromną tabliczkę czekolady. Nie obiecam Ci również, że Twój ukochany stworek nie zrobi Ci już nigdy więcej awantury o kolejny kawałek ciasta…

Ale jeżeli będziesz konsekwentnie wprowadzać te zasady, jednocześnie pokazując własnym przykładem, że słodycze to po prostu pyszny dodatek do całej diety, to jest szansa, że osiągniesz to, co naprawdę jest najważniejsze, czyli:

DOBRE RELACJE ZE SŁODYCZAMI

słodycze

Bo za 10 lat Twoje dziecko nie będzie już tym 6-letnim maniakiem cukierków, tylko mądrym 16-latkiem, który ugotuje sam obiad, wypije koktajl ze szpinakiem i zabierze kolegów na lody :).

Wiem, że temat słodyczy jest niczym lukier spływający po amerykańskich pączkach… ciężki, klejący i nie do przejedzenia… Ale to ważny temat :). Dlatego będę do niego często wracać! Jeżeli już teraz czujesz, że jest coś ważnego w kontekście słodyczy, co chciałabyś mi opowiedzieć – pisz koniecznie w komentarzu!


 

Ten post to tak naprawdę streszczenie mojego podejścia do słodyczy :).

Jeżeli czujesz się złakniona wiedzy o cukrze i słodyczach, zapraszam Cię serdecznie do zapoznania się z moimi wpisami z serii „Cukier dobry, zły i brzydki”. Poznasz wszystkie twarze cukrowej przyjemności :D.

Cukier dobry

Cukier zły 

Cukier brzydki

Jeżeli chcesz zawalczyć o to, by Twoje dzieci nie otrzymywały z każdej możliwej okazji słodkich prezentów, zajrzyj koniecznie do wpisu o mojej akcji międzyblogowej Całkiem nieSŁODKI prezent <3