zasada rotacji

Zasada rotacji! Brzmi groźnie a to prosta i wspaniała technika ułatwiająca nam wprowadzenie różnorodności do diety. Jeśli Twoje dziecko je wybiórczo, nie lubi próbować, poznawać nowych smaków, codziennie jadłoby bułę albo makaron.... to ta metoda jest dla Ciebie stworzona!

Być może myślisz, że w Waszym rodzinnym jadłospisie nie ma miejsca na różnorodność. Za mało czasu, za mało produktów, które dziecko je i lubi, za małe zdolności kulinarne. Postaram się pomóc Ci w zmianie tego nastawienia. Już niedługo pojawi się cykl postów o planowaniu i zarządzaniu kuchnią. Ale to nie znaczy, że nie możesz zacząć już dziś! Różnorodność to jedna z 3 najważniejszych zasad żywieniowych, które tłumaczą teorię żywieniową na nawyki. Jest absolutnie konieczna, jeśli tylko pragniesz, by Twoje dziecko jadło w przyszłości zdrowo.

Pobierz "Checklistę różnorodności" i zacznij od dziś zmieniać Wasz jadłospis!

Jak w różnorodność wpisuje się zasada rotacji?

Można powiedzieć, że jest jednym z jej filarów.

ZASADA ROTACJI 

nie podawaj tego samego jedzenia z dnia na dzień

Dzieci, które są przyzwyczajone do jedzenie różnorodnie, są bardziej otwarte na poznawanie nowych smaków. A to jeden z lepszych nawyków żywieniowych, które warto u dziecka ukształtować.

Pamiętaj, że różnorodność zawsze możesz dopasować do dziecka! Jeśli Twoje dziecko jeszcze nie je zbyt wielu pokarmów, nadal je bardzo wybiórczo, jesteście na początku nauki próbowania, to Wasza różnorodność nie będzie oszałamiająca. Ale każdy gdzieś zaczynał. Jeśli Twoje dziecko uwielbia bułkę i biały ser, to swobodnie możesz już tworzyć różnorodne posiłki (jestem pewna, że jada coś jeszcze! Jeśli nie - koniecznie do mnie napisz). Jednego dnia na śniadanie zaserwujesz bułkę z szynką i pomidorem, drugiego placki z twarogu a trzeciego makaron z białym serem i suszonymi pomidorami.

Przy naprawdę silnej wybiórczości różnorodność może objawiać się chociażby w różnym kształcie makaronu czy marce jogurtu.

zasada rotacji

Zazwyczaj, gdy tłumaczę, na czym polega zasada rotacji, słyszę:

  1. "to nie mogę gotować na dwa dni?"
  2. "nie mam czasu robić codziennie innych posiłków!"
  3. "Nie stać mnie, by kupować tyle jedzenia"

Czas ukrócić te mity!

  1. Tak, nadal możesz gotować na dwa dni, ale po prostu nie podawaj tego samego z dnia na dzień (mamy lodówki i zamrażalniki...większość produktów odpowiednio przechowywanych nie psuje się tak szybko)
  2. Początkowo planowanie i wprowadzenie struktury może zająć Ci trochę czasu, ale im częściej to robisz, tym szybciej to robisz. Po drugie ta struktura jest ogromnie ważna! Potrzebujesz jej Ty i Twoje dziecko. To nie jest kolejna upierdliwa zasada, która do niczego nie prowadzi. Wprowadzając zasadę rotacji, budujesz mur, o który będziesz mogła się oprzeć w przyszłości.
  3. A stać Cię na to, by Twoje dziecko jadło codziennie tylko makaron, a każda inna zaproponowana potrawa lądowała w koszu? Stać Cię na to, by Twoje dziecko nie ukształtowało u siebie dobrych nawyków żywieniowych? Zasada rotacji kładzie porządny fundament pod próbowanie i poznawanie nowych smaków. Poza tym - wcale nie musi oznaczać wydawania większej gotówki na jedzenie! Wręcz odwrotnie - planując posiłki, oszczędzamy pieniądze.

To, co jednak jest najważniejsze:

Zasada rotacji daje Ci wspaniałe rodzicielskie narzędzie do tego, byś to Ty przejął/przejęła kontrolę nad posiłkami Twojego dziecka

Bo tak - to Ty (rodzic, opiekun) jesteś za nie odpowiedzialny. Jeśli masz wątpliwości, spójrz koniecznie jeszcze raz do Złotej Zasady Żywienia. 

Dzięki zasadzie rotacji pokazujesz dziecku, że warto jeść różnorodnie. Twoje dziecko wie, że to Ty decydujesz o tym, jakie jedzenie znajdzie się danego dnia na talerzu. W ten sposób masz silny argument do tego, by nie ulec dziecięcym namowom: "mamo, chcę dziś znowu makaron". I nie chodzi tu o to, by dziecko nie mogło zdecydować, co do jedzenia pojawi się na obiad czy na śniadanie, ale by te Duże Decyzje pozostawały w rękach rodzica.

Jeśli jecie np. tą samą zupę 3 dni pod rząd, a odmawiasz dziecku zjedzenie kanapki z szynką trzeci dzień pod rząd...gdzie tu jakaś zasada lub konsekwencja?

Jeśli w Waszej rodzinie wprowadzona została zasada rotacji, to nie masz takiego problemu. Na prośbę dziecka o ponowne podanie makaronu, odpowiesz:

"Nie jemy dwa dni pod rząd tego samego. Makaron był na obiad wczoraj, jeśli będziesz miał ochotę, możesz zjeść go jutro na kolację"

To strasznie skomplikowane!

Szczerze? Może tak wygląda! Ale uwierz, że wprowadzenie tej zasady, częstsze planowanie posiłków sprawi, że będziesz mniej czasu poświęcała na zastanawianie się, co przygotować na obiad czy śniadanie. Pozbędziesz się również wyrzutów sumienia (o ile takie masz), dotyczących tego, czy żywisz siebie i swoje dziecko wystarczająco zdrowo.

paint-1067686_640

Jeśli naprawdę obawiasz się, że to zadanie Cię przerośnie, to zacznij od małych kroków. Wprowadź zasadę rotacji do 2 posiłków w ciągu dnia (np. obiadu i kolacji). Daj sobie czas,  by się przyzwyczaić a potem podobnie urozmaicaj kolejne posiłki.
Wykorzystaj również do pomocy partnera i dzieci. Wzmocnisz ich poczucie sprawstwa a jednocześnie odejdzie Ci część obowiązków.

ZASADA ROTACJI W PRAKTYCE

Czyli, co zrobić krok po kroku, by wprowadzić tą zasadę w życie Waszej rodziny.

  1. Nie ukrywaj zmian. Porozmawiaj z dziećmi, partnerem i wyjaśnij na czym polega ta zasada i dlaczego chcesz ją wprowadzić (argument: "Chcę byśmy jedli bardziej różnorodnie, tak jest zdrowiej i smaczniej" jest wystarczający! Badania naukowe nie są Ci potrzebne)
  2. Stwórz listę wszystkich produktów, które Twoje dziecko aktualnie je. Będzie to dla Ciebie pomocne narzędzie przy planowaniu posiłków. Możesz też stworzyć oddzielną listę potraw "do spróbowania", jednak pamiętaj, by nie tworzyć nigdy dania całkowicie z nowych składników. W każdym posiłku musi znaleźć się coś, co Twoje dziecko najprawdopodobniej chętnie zje.
  3. Mieszaj posiłki! Kto powiedział, że jajecznica pasuje tylko na śniadanie? A pieczonej marchewki nie można zjeść w ramach przekąski? Takie "pożyczanie posiłków" jest świetnym sposobem na nudę i znacznie ułatwia wprowadzenie różnorodności. Skorzystaj zatem z listy "potraw, które moje dziecko je" i mieszaj do woli.
  4. Dodaj posiłki "drugiej szansy". Stwórz również listę posiłków, dodatków, które Twoje dziecko kiedyś jadło i spróbuj na nowo włączyć je do Waszego menu. Rodzice bardzo często przyjmują dziecięce "nie lubię" jako pewnik, a te preferencje też bardzo szybko się zmieniają. Stopniowo wprowadzaj te zapomniane smaki do posiłków. Możesz skorzystać z porad znajdujących się w Letniej Szkole Jedzenia Warzyw.
  5. Zrób zapasy. Wykorzystaj zamrażalnik i zapełnij go produktami, które łatwo rozmrozić i zaserwować na posiłek. Muffinki, placki, ciasteczka, pesto, lasagna - to wszystko potrawy, które łatwo się mrożą, dobrze przechowują i mogą świetnie urozmaicić menu bez zbędnego zachodu. Gdy przygotowujesz je na świeżo, zrób zawsze podwójną porcję. To co zostanie zapakuj szczelnie, zamróź i wykorzystaj przy innej okazji.
  6. Stwórz stałe menu smakowe. O co chodzi? Kojarzysz z restauracji akcje, np. tydzień włoski albo francuskie śniadanie? Wprowadź podobne zasady w domowym menu, a łatwiej będzie Ci je zaplanować. Niech piątki będą włoskie, poniedziałki z kurczakim a soboty pod znakiem polskiej klasyki.
  7. Zaangażuj dzieci do pomocy. Pytaj, na jakie smaki mają ochotę

Dodaj wybór

Do zasady rotacji warto włączyć zasadę wyboru. Dzieciaki kochają mieć wpływ na rzeczywistość, w której żyją. Trzeba to jednak zrobić umiejętnie. Technikę wyboru opisywałam bardzo dokładnie w ramach Letniej Szkoły Jedzenia Warzyw. Przypomnę Ci tylko, że dzieciom warto dawać wybór zamknięty, w stylu:

"Chcesz na kolację tosty czy jajecznicę?" 

a nie otwarty

Na co masz ochotę?"

W ten sposób Duże Decyzje (co dajemy dziecku do wyboru) pozostają nadal w rękach rodziców, Małe Decyzje (co konkretnie wybieram) oddajemy naszym dzieciom.


Być może masz wrażenie, że takie zasady są niepotrzebne. Sprawiają, że posiłki są sztywne i nudne, bo wszystko jest zaplanowane... Ale po 1. dzieci i rodzice potrzebują tej struktury! Ona jest tą donicą, która nadaje formę i pomaga Waszym dzieciom wzrosnąć. Po 2. zasady żywieniowe nigdy nie powinny być sztywne! Traktujcie je jak zwyczaje, zatem czasem można je złamać. Na co dzień niech ułatwiają Wam podejmowanie decyzji i dają dzieciom poczucie bezpieczeństwa a raz na jakiś czas złamcie je i cieszcie się wolnością.

Zapraszam na spotkania w Warszawie!