próbowanie warzyw

Ten post powstał w ramach cyklu „Letnia Szkoła Jedzenia Warzyw”. Wcześniejsze posty z cyklu znajdziesz tutaj: 

PRÓBOWANIE, smakowanie, testowanie…

  • Tylko spróbuj! Jeśli nie będzie Ci smakowało, nie musisz tego jeść. 
  • Ale to pyszne, spróbuj, na pewno Ci zasmakuje
  • Zobacz jak Jasiowi smakują brokuły, spróbuj ich
  • Jeśli nie spróbujesz, nie dostaniesz deseru
  • Jeśli spróbujesz, dostaniesz naklejkę
  • Weź chociaż malutkiego gryza! Zobacz, mamusia je

Znacie to? Milion sposobów na to, by zmobilizować dziecko do spróbowania lub/ i zjedzenia czegokolwiek. Bo przecież żeby jeść, trzeba najpierw spróbować! Naturalne jest więc, że rodzice chcą namówić dzieci do próbowania… i dobrze! Tylko zazwyczaj bierzemy się do z nieodpowiednim nastawieniem, nie od tej strony, co trzeba. Myślimy: „może spróbuje brokuła, zasmakuje i w końcu coś ZJE”!

Niby logiczne, przecież po to tu się spotykamy, w Letniej Szkole Jedzenia Warzyw, by nauczyć dzieci JEŚĆ warzywa. Ale okazuje się, że najpierw musimy porozmawiać, jak zachęcić je do próbowania!

DLACZEGO DZIECKO NIE CHCE PRÓBOWAĆ?

moje dziecko nie je warzyw

Wielu rodziców, którzy proszą mnie o pomoc w żywieniu swoich dzieci, pragnie tego, by ich dzieci chociaż chciały próbować jedzenia. Dla dorosłego jest to dość jasne: “jak dziecko może wiedzieć, że czegoś nie lubi, skoro tego nie spróbowało”. Ile razy słyszałeś ten tekst? A ile razy go wypowiedziałeś? Pewnie zbyt dużo. Czy jednak to proste i prawdziwe z punktu widzenia logiki zdanie ma sens?

A skąd Ty wiesz, że niekoniecznie polubisz skoki ze spadochronem? Podejrzewam, że

Po 1. dlatego, że z Twoich poprzednich doświadczeń domyślasz się, że to nie dla Ciebie
Po 2. dlatego, że trochę się tego boisz…

Dokładnie z tych samych powodów Twoje dziecko niechętnie próbuje nowych pokarmów:

-> Poprzednie próby nie były przyjemnie (jedzenie nie smakowało, rodzice namawiali do zjedzenia tego, co spróbowałem, była nieprzyjemna atmosfera itp.), więc domyślam się, że teraz też nie będzie fajnie

-> Nie wiem, co to jest i boję się, tego spróbować. Boje się też, że będę musiał to zjeść…

Ten strach jest dosyć silny. Jeśli dziecko nie chce spróbować nawet najmniejszego kęsa chodzi właśnie o ten strach (a właściwie lęk). Może też chodzić o poczucie kontroli nad sytuacją… Tak czy siak to uczucie jest tak silne, że nie pozwala dziecku tknąć jedzenia. Jest silniejsze od Twoich maślanych oczu, próśb, gróźb i prób przekupstwa deserem.

To chyba dość silne uczucie prawda? Musimy na początek je uszanować 🙂 Ale to nie znaczy, że nie możemy nic zrobić! Możemy i zaraz powiem Wam co!

DOBRA ATMOSFERA – czyli mam smaka na próbowanie!

Próbowanie nowych pokarmów jest bardzo ważne. Można powiedzieć, że jest to podstawa zdrowego żywienia. Jak bowiem dziecko ma zacząć jeść te warzywa, jeśli nawet nie chce ich spróbować? Musisz wiedzieć, że każde dziecko jest jak małe ziarenko, które potrzebuje dobrych warunków do wzrostu i jeśli tylko się postaramy, uwolni swój żywieniowy potencjał!

  moje dziecko nie je warzyw

Musimy zatem zastanowić się, co musi się wydarzyć, by nastawienie dziecka do nowości się zmieniło. By próbowanie nie było aż tak przerażające. Jest kilka warunków, które z perspektywy dziecka, muszą zostać spełnione.

Dziecko musi:
– czuć się bezpiecznie poznając nowe smaki
– cieszyć się z poznawania nowych smaków
– być w stanie sprostać wyzwaniu różnych tekstur
– doceniać i rozumieć sens jedzenia nowych pokarmów
– wykształcić w sobie nawyk jedzenie różnorodnych potraw

By do tego doszło, najpierw robotę musi odwalić rodzic 🙂

19182083_1569214979796338_1479570317_o

Musisz, kochany rodzicu, ODDZIELIĆ JEDZENIE OD PRÓBOWANIA.

Spróbowanie to zupełnie co innego niż zjedzenie. Jeżeli chcesz, by Twoje dziecko zaczęło jeść warzywa, musisz paradoksalnie przestać się na tym skupiać. Najlepiej na początek wybierz się z dzieckiem na Wakacje 🙂 Odpocznijcie od presji i stresu, a potem ustalcie nowe zasady.

Twoje dziecko musi poczuć się bezpiecznie w czasie próbowania nowych pokarmów, zanim poczuje się bezpiecznie w czasie ich jedzenia.

Ustalając z dzieckiem Wasze nowe zasady odżywiania, pamiętaj by dodać punkt najważniejszy z możliwych:

Obietnicę, że nigdy nie zmusisz dziecka do jedzenia czegoś, co mu nie będzie smakowało. Najlepiej, że w ogóle nie zmusisz go do jedzenia czegokolwiek.

Jedzenie odstawiamy całkowicie na bok. A całą naszą rodzicielską i karmicielską uwagę skupiamy na SMAKOWANIU! By Cię dodatkowo uspokoić odsyłam do mojego artykułu o tym, czy Twoje dziecko nie je za mało! Możesz również sprawdzić, czy Twoje dziecko nie jest niejadkiem i co to w ogóle oznacza

Pomyśl o smakowaniu, jak o eksperymencie naukowym. Twoje dziecko ma nauczyć się doświadczać, posługiwać się swoimi zmysłami do poznawania smaków. To trochę jak z liczeniem – najpierw musimy nauczyć dziecko, jak wyglądają cyfry, potem pokazać, że zabawa liczbami to świetna zabawa, a na koniec liczenie przyjdzie samo 🙂

KONKRETY – zasady smakowania

Kiedy poczujesz już spokój w sercu i duszy, odpoczniesz i ustalisz z dzieckiem nowe zasady żywienia, czas przejść do ciężkiej pracy! Czas zacząć erą poznawania i smakowania nowych potraw.

moje dziecko nie je warzyw

Na czym powinno polegać próbowanie (testowanie) w praktyce? Jak się do tego zabrać? Skorzystaj z poniższych 10 punktów a na pewno Ci się uda!

  1. Obietnica – pamiętaj, by porozmawiać z dzieckiem o nowych zasadach, powiedz, dlaczego zależy Ci na tym, by próbowało nowego jedzenia, obiecaj, że nie będziesz namawiać go do zjedzenia czegokolwiek. Jednak do próbowania już tak!

  2. Podawaj do próbowania kawałki wielkości ziarna groszku. Nie większe! Miska sałatki, kolba kukurydzy czy kilka różyczek brokuła to może być zbyt przerażające i zniechęcające dla Twojego dziecka.
  3. Poproś dziecko o spróbowanie i opisanie kilku cech potrawy, którą macie testować (możecie się umówić np. na 3  cechy). Warto zacząć naukę testowania od znanych i lubianych smaków. Możecie pobawić się nawet w testowanie różnych smaków lodów, jako wspaniały trening przed jedzeniem warzyw.
  4. Pozwól dziecku (a nawet zachęć do tego) na wąchanie, rozgniatanie, rozmazywanie i dokładne przyglądanie się jedzeniu
  5. Wprowadź do jedzenia i próbowania nieco zabawy (oczywiście bez przesady!). Zielony groszek może udawać koła samochodu, kiwi można wyciskać jak cytrynę itp.
  6. Na początek wykorzystuj do próbowania jedzenie, które dziecko zna i lubi oraz różne formy tych potraw (jeśli lubi pieczywo, zmieniaj dodatki, jeśli woli mięso, podawaj je na różne sposoby itp.)

  7. Wykorzystuj wszystkie zmysły – czasem pytaj o wrażenia smakowe, czasem wzrokowe lub węchowe
  8. Nie pytaj, czy mu to smakuje. Zapomnij w ogóle o tej dychotomii lubię/nie lubię. Zachęcaj do rozmowy o smaku, konsystencji, kolorze, zapachu 🙂 To jest cel próbowania. Ponadto jeżeli jakaś potrawa raz trafi do szufladki “nie lubię”, prawdopodobnie zostanie tam na długo.
  9. Nie przesadzaj z ilością nowych pokarmów – jednorazowo jeden nowy pokarm. Oraz z ilością prób – najlepiej takie “zabawy” przeprowadzaj raz dziennie, jeżeli dziecko jest bardziej otwarte można oczywiście częściej, ale nie o to chodzi, by każdy posiłek teraz zamieniał się w walkę o próbowanie.
  10. Podawaj nowy pokarm wielokrotnie (ale nie dzień po dniu!). Twoje dziecko będzie myślało, że jest cwane i nie pamiętasz, że już kiedyś próbowaliście szpinaku, a Ty w tajemnicy będziesz zbliżać się do magicznych 10 prób, które są średnio potrzebne do tego, by dziecko polubiło nowy smak (pisałam o tym tu)

 

Pamiętaj – Twoim celem w tej chwili jest sprawić, by dziecko poczuło się komfortowo przy próbowaniu nowych potraw. Dzięki temu, w przyszłości, poczuje się bardziej komfortowo podczas ich jedzenia.

PRÓBOWANIE MA BYĆ NAUKĄ, NIE WALKĄ

Do próbowania, podobnie jak do jedzenia, nie wolno zmuszać! Jeżeli pamiętasz cokolwiek z lekcji fizyki w liceum, to wiesz, że każda akcja rodzi reakcję (im silniejszy nacisk, tym silniejszy opór). Nawet jeżeli uda Ci się nakłonić dziecko do próbowania, tak naprawdę nie będzie to prawdziwe smakowanie. Owszem dziecko weźmie odrobinę jedzenia do buzi, przeżuje, może nawet połknie. Ale nie spróbuje, nie zastanowi się nad smakiem, zapachem czy wyglądem, bo zrobi to tylko po to, by nie wpaść w kłopoty – uniknąć Twojej złości, rozczarowania albo by dostać deser.

moje dziecko nie je warzyw

Próbowanie nowych potraw powinno wywoływać u Twojego dziecka radość, uśmiech. To ma być ciekawe doświadczenie :)

Za niejedzenie i niepróbowanie nie wolno też karać! Możecie ustalić jakieś nieżywieniowe nagrody zachęcające do próbowania, ale nie kary. W ogóle w obszarze jedzenia nie ma miejsca na kary. Możesz korzystać najwyżej z naturalnych konsekwencji, jak np. dziecko jest głodne, bo nie zjadło obiadu lub boli je brzuch, bo zjadło dużo słodyczy.

GDY DZIECKO NIE CHCE, NIE ROZUMIE

Jeszcze dwie uwagi do rodziców dzieci bardzo małych oraz tych niezwykle niechętnych do próbowania.

MAŁE DZIECI – oczywiście nie możemy wymagać od maluszków, które nie mówią albo ledwo zaczynają wypowiadać słowa, by opisały smak potrawy. Ta lekcja nie odnosi się jeszcze do nich. Ale możemy je zacząć przygotowywać na smaki. Opowiadać o smaku owoców, o własnych doznaniach smakowych, węchowych (zajrzyj jeszcze raz do lekcji #3), pokazywać mimiką nasze odczucia, prezentować zapachy i kolory (niekoniecznie jedzenia!). Kiedy uznasz, że dziecko jest gotowe, możesz zacząć dopytywać: jaki to ma smak, jaki kolor, co ci to przypomina.

NIECHĘTNE – im bardziej dziecko niechętne do próbowania, tym większy lęk i stres odczuwa. Może tu też wchodzić w grę walka o dowodzenie – jeżeli do tej pory łatwo ustępowałeś i to dziecko przejęło kontrolę nad Twoimi posiłkami, będzie nadal starało udowodnić Ci, kto tu dowodzi. Jest to bardziej problem wychowawczy, ale warto uparcie trzymać się Złotej Zasady żywienia: Rodzic decyduje co, dziecko ile i czy zje. Jeżeli chodzi o próbowanie – zacznijcie powoli, od dotykania, wąchania a nawet patrzenia. Próbujcie niekoniecznie w czasie jedzenia. Niech maluch oswoi się najpierw w ogóle z tym, że próbowanie to zabawa! Jeżeli zachęcisz je do posmakowania produktu, a ono odmówi, powiedz tylko: „Rozumiem, nie chcesz tego zrobić w tej chwili, to dla Ciebie trudne. Może następnym razem Ci się uda. Zrobię wszystko, by Ci pomóc”

Ufff.. kwestia próbowania jest dość skomplikowana a jednocześnie tak strasznie prosta! Wierzę, że Wam się uda 🙂 Dawajcie znać, jak Wam idzie SMAKOWANIE I PRÓBOWANIE. Może Wasze maluchy wymyślą niesamowite określenia na smak niektórych produktów? 

A już za tydzień porozmawiamy o WYBORZE 🙂 Wiecie, że dzieci lubią rządzić! Czasem trzeba im na to pozwolić 🙂