NOWOŚCI SPOŻYWCZE

Bardzo lubię odkrywać ciekawe i nowe produkty spożywcze 😀 Spaceruję (choć ze Szpinakożercą to raczej biegnę) pomiędzy alejkami sklepów i wyszukuję małe skarby. Lubię nowe smaki i nowe składy starych produktów. Czytam etykiety i sprawdzam, czy producenci nie stali się czasem dla nas bardziej łaskawi i nie sprawili nam miłej niespodzianki 🙂 Spożywcze odkrycia zawsze sprawiają mi wiele radości z kilku powodów.

Wierzę w to, że to my, konsumenci, przy pomocy naszych codziennych wyborów, wychowujemy producentów.

Wskazujemy im, jakie produkty, składniki są dla nas atrakcyjne, a których unikamy. Producenci śledzą nasze wybory na każdym kroku i na ich podstawie modyfikują receptury i sposób produkcji swoich wyrobów. I to jest wspaniałe 😀 Bo to znaczy, że mamy realny wpływ na to, co znajdziemy na sklepowych półkach 🙂
Polecane produkty odkrycia spożywcze
Postanowiłam dzielić się z Wami swoimi najnowszymi sklepowymi zdobyczami! Może i dla Was staną się inspiracją dla nowych poszukiwań 🙂 Mam też nadzieję, że sami ich spróbujecie i moje odkrycia pomogą Wam urozmaicić Waszą dietę!

Zapraszam na część #1, w której przedstawię efekty moich wakacyjnych łowów:

Tym razem polecam 5 ciekawych nowości sklepowych! Zaczynamy:

1. Mleko Piątnica ekologiczne

Lubię mleko (wiem, że od niektórych mogą posypać się za to na mnie gromy, ale ja, po przeanalizowaniu wielu za i przeciw, uważam, że mleko w rozsądnych ilościach nam nie szkodzi). Podaję je również Szpinakożercy. Ważne jest jednak dla mnie, by mleko, które podaję było po 1. smaczne (większość sklepowych nie spełnia tego warunku) a po 2. najlepszej jakości.

Do tej pory najlepiej te warunki spełniało mleko Świeże Piątnicy, aż do pojawienia się tego cudeńka w mojej Biedronce! 😀

Mleko ekologiczne z Piątnicy

Smak świeżego mleka – JEST!

Mleko pasteryzowane w niskiej temperaturze i mikrofiltrowane (zatem więcej zachowanych witamin i składników odżywczych) – JEST!

A do tego ekologiczne. Znaczy się krówki jadły dobre jedzenie, są chowane w dobrych warunkach i dzięki temu ich mleko jest smaczniejsze i zdrowsze – JEST!

Na koniec miłe zaskoczenie – cena! Niecałe 5 zł za 1 l ekologicznego mleka< to nie jest dużo. Wypijamy rodzinnie średnio 2 litry mleka w tygodniu, więc stać mnie na ten luksus! Brawo Piątnica!

2. Proso ekspandowane z melasą (i bez)

Ostatnio zauważyłam powrót do legendarnych ziaren ekspandowanych. Za czasów mojego dzieciństwa zajadaliśmy się preparowanym ryżem (głównie zalanym słodką czekoladową polewą :D), a teraz w sklepach znajduję ekspandowany ryż, pszenicę, żyto, jęczmień, proso, kukurydzę czy amarantus! Świetny pomysł bo to naprawdę smaczna przekąska i dobra baza nowych potraw.

Ostatnio urzekło mnie preparowane proso (znaczy się kasza jaglana). Kupiłam 2 rodzaje:

bez dodatków

z melasą buraczaną

To klasyczne jest świetnym dodatkiem do wszystkich batoników zbożowych! Nadaje im lekkości i chrupkości.

To słodkie (choć ono jest tylko lekko słodkie) dodaję do jogurtu czy posypuję owsiankę 🙂

Niestety firmy moich ekspandowanych cudeniek Wam nie zdradzę…bo opakowanie wyrzuciłam a ziarenka schowałam do puszek i słoików 🙂 Ale na pewno znajdziecie takie w swoich osiedlowych sklepach czy dyskontach!

3. Zestawy Melvit Trendy Lunch

Dorwałam je na ostatnich zakupach w Lidlu. Są to mieszanki kasz i innych dodatków, zamknięte w poręcznej 100 g torebce. Wrzucam do wrzątku, gotuję 15 minut i mam wspaniałą bazę do obiadu czy sałatki dla mnie i Szpinakożercy. A musicie wiedzieć, że Szpinakożerca baaardzo lubi kasze (zresztą ja też :D).
Zestawy lunchowe Melvit
Dostępne są 2 rodzaje zestawów:

Orkisz + makaron Vermicelli + suszone pomidory

Pęczak + Bulgur + Zielona soczewica

Cena też przystępna! Jak to mówią z niektórych reklamach “coś koło 5 zł”

4.Tuńczyk Salatino Graal

Nie każdy lubi puszki. Niektórzy uważają, że jedzenie tuńczyka z puszki to zbrodnia (i na tuńczyku i na swoim ciele). Ja uważam, że jak zawsze trzeba szukać dobrych jakościowo produktów! Jak ze wszystkim w jedzeniu tuńczyka trzeba zachować umiar. Może być zanieczyszczony rtęcią a do tego trzeba uważać na to, jaki rodzaj tuńczyka kupujemy. Ale puszka raz na 2 tygodnie nie powinna nam zaszkodzić 🙂 A będzie fajnym urozmaiceniem diety!

Do tej pory upodobałam się tuńczyka firmy Rio Mare. Jest w dużych kawałkach i do tego zanurzony w oliwie z oliwek extra virgin! Pyszny 😀 Ale ostatnio natknęłam się na takie fajne zestawy sałatkowe Graal’a.
Salatino graal po meksykańsku Tuńczyk salatino Graal z suszonymi pomidorami

Do tej pory jadłam dwa rodzaje:

z kuskusem perłowym i suszonymi pomidorami

po meksykańsku (z fasolą czerwoną i kukurydzą)
Mają bardzo fajny skład i są naprawdę smaczne! Dodaje je do kanapki lub naleśników (robię takie tortille z farszem). Ten z kuskusem jest nawet fajną opcją na pojedynczy, dorosły lunch 🙂

Są dostępne jeszcze inne rodzaje, np. z kasztanami! Ale jeszcze nie udało mi się na nie natknąć w sklepie 🙂

Jedna uwaga! Na opakowaniu jest napisane, że puszka może zawierać dwa rodzaje tuńczyka:

Katsuwonus pelamis (Kp) lub Thunnus albacares

Ze względu na to, że tuńczyk żółtopłetwy jest gatunkiem zagrożonym wyginięciem, szukajcie puszek z oznaczeniem Kp 🙂

Cena? Nie jest to najtańszy na świecie tuńczyk, ale nie ukrywajmy – te najtańsze powinniśmy omijać z daleka 🙂 Kupicie go za ok. 6-7 zł.

5. Mus jogurtowo-owocowy Day up

Ostatni hit! Znalazłam go już na początku wakacji i widzę, że podbija wiele sklepów. U nas też się świetnie sprawdza, jako na przykład drugie śniadanie w biegu czy przekąska (wtedy na spółę z mamą).
Mus jogurtowo-owocowy Day-up
Cóż to jest?

Jogurt z owocami i płatkami zamknięty w wygodnej tubce. Dla malucha – mniejsza szansa uświnienia jogurtem całego wózka i siebie. Dla dorosłego – fajna opcja do zjedzenia nawet w autobusie.

Żadnego cukru, zagęstnika, konserwantów, słodzików i innych dziwnych dodatków.

Jedyna wada to pasteryzacja. Jogurt zatem nie jest już tak wartościowy jak ten świeży ze sklepu, ale nadal jest jogurtem, więc źródłem wapnia i białka 🙂

Cena całkiem sympatyczna! W dyskontach 2-4 zł w zależności od promocji.

 


A Wam udało się ostatnio upolować w sklepie jakąś ciekawą nowość? Podzielcie się koniecznie!

Moje aktualne odkrycia możecie znaleźć na naszym Instagramie (a przy okazji podejrzeć Szpinakożercę “od kuchni”). Zapraszam serdecznie!

Aha jeszcze mała uwaga na koniec. Żadna z tych firm nie zapłaciła (ani nawet nie zaproponowała :D) mi ani złotówki za ten wpis 🙂 To są jedynie moje osobiste doświadczenia i szczera ocena. Jest nawet gorzej! To ja systematycznie wpłacam na konto tych producentów pieniążki, kupując ich produkty. Ale mądre decyzje producentów trzeba doceniać!