POST na FB (25)

Nad problemem „niejadków” pochylam się niemal codziennie. Z rodzicami dzieci jedzących wybiórczo spotykam się na spotkaniach, konsultacjach, warsztatach. Rozmawiamy mailowo i telefonicznie. To problem, który dotyka niemal 50% dzieci w różnym wieku. Najważniejszy pytanie, które warto sobie jednak zadać to,

CZY TO RZECZYWIŚCIE PROBLEM?

Wstyd przyznać, ale gdy rodzic mówi mi: „Moje dziecko nie chce jeść…” nie wierzę mu do końca. Bo czy nie chce w ogóle, czy właśnie przestało? Czy nie chce jeść warzyw, a może nie weźmie do ust kompletnie niczego? Może je po prostu rzadko, a może mało? Do tego potrzebny jest pełen wywiad.

 

Kilka wskazówek, jak rozpoznać niejadka, znajdziecie w tym wpisie. Pisałam tam między innymi, że jedynie 3-5% problemów żywieniowych dzieci, to „prawdziwa” wybiórczość pokarmowa. Ta prawdziwa często jest rozpoznawana przez pediatrę, terapeutę karmienia lub psychologa i wiąże się z utratą masy ciała, nieprzybieraniem na wadze, niedoborem wzrostu lub nawet niedożywieniem u dziecka. Jej przyczyny mogą być organiczne, jak i nieorganiczne.

moje dziecko nie chce jeść

Dlaczego moje dziecko nie chce jeść? 

Kiedy zastanawiamy się nad tą kwestią, zawsze staramy się dotrzeć do tego, jakie problemy mogą być przyczyną wybiórczości pokarmowej i niechęci do jedzenia. Oczywiście są one przeróżne i zmieniają się wraz z wiekiem dziecka. Jednak moje doświadczenie pokazuje, że często problemy nakładają się na siebie i jedna trudność przeradza się w drugą. W czasie konsultacji jedną z najważniejszych dla mnie informacji jest dotarcie do pierwotnej przyczyny niejedzenia. To znacznie ułatwia znalezienie rozwiązania!

Postarałam się zebrać częste trudności w jedzeniu, które napotykają rodzice małych dzieci. Podzieliłam je ze względu na wiek, by ułatwić Wam poszukiwanie przyczyn.

 

DZIECI W OKRESIE ROZSZERZANIA DIETY (do ok. 1,5-2. roku życia)

  1. Niedobór żelaza – anemia, to jedna z najczęstszych spotykanych przeze mnie przyczyn niechęci do jedzenia stałych posiłków. O żelazie w diecie dziecka przeczytasz wszystko w tej serii wpisów (cz.1, cz.2, cz.3). Ważne jest jednak, by zdawać sobie sprawę, że niemowlęta (szczególnie karmione piersią) są szczególnie narażone na niedobory żelaza w drugim półroczu życia. Warto wykonać wtedy profilaktyczne badanie krwi (morfologia + ferrytyna) i ocenić zapasy żelaza w organizmie. Jeśli są zbyt niskie – potrzebny będzie suplement. Nie zapominaj również, że jadłospis niemowlaka od pierwszych tygodni rozszerzania diety powinien być gęsty odżywczo i bogaty w żelazo (KLIK). Anemia niestety znacząco pogarsza apetyt i sprawia, że dziecko niechętnie próbuje nowości, co znacząco utrudnia rozszerzanie diety.
  2. Problemy w budowie jamy ustnej. Najczęściej jest to po prostu przykrótkie wędzidełko, które uniemożliwia dziecku prawidłową naukę gryzienia i żucia. Ale mogą to być również inne problemy! Tak, nawet jeśli Twoje dziecko nie miało większych problemów z jedzeniem mleka z piersi, problemy mogą pojawić się w okresie rozszerzania diety. Zazwyczaj maluchy z takimi trudnościami chcą próbować, ale jedzą bardzo mało, albo wkładają jedzenie do buzi, krztuszą się lub po prostu je wypluwają. Rozwiązanie? Jak najszybsza konsultacja z neurologopedą, który oceni problem i podpowie, jak sobie z nim radzić.
  3. Zbyt wolno rozszerzana dieta, mała różnorodność pokarmów, oddzielne posiłki dla dziecka – nie chodzi absolutnie o wczesne rozszerzanie diety – najlepiej rozpocząć je w momencie, gdy dziecko będzie na to gotowe. Idealny czas to ok. 6 miesiąca życia. Nie należy jednak zbyt mocno opóźniać rozszerzania diety (nie czekamy do 8 czy 9 miesiąca!). A gdy już zaczniemy, to proponujemy, próbujemy i odważnie podajemy nowe smaki. Z kilkoma mitami na temat rozszerzania diety zmierzyłam się w tym wpisie. Często jednak długo proponujemy dziecku podobne, dziecięce smaki, często w zbliżonej konsystencji. Natomiast najlepszym sposobem na to, by dziecko chciało jeść i próbować, jest jak najszybsze włączenie go do rodzinnych posiłków, jadanie ich razem, proponowanie różnorodnych smaków i konsystencji oraz nie zmuszanie! Dziecko jedzenia musi doświadczyć, poznać, oswoić, dopiero wtedy jest w stanie nauczyć się jeść i zaakceptować różnorodną dietę.
  4. Duża presja, zachęcanie do jedzenia – tak to już jest, że im mocniej chcemy, tym gorzej to wygląda. Dzieci rodzą się z chęcią próbowania, ale nasze „no spróbuj”, „leci samolocik”, czy „ostatnia łyżeczka”, skutecznie tę chęć zabijają. Przeczytaj koniecznie artykuł o tym, czego lepiej nie mówić do dziecka w czasie posiłków. Pozwól dziecku decydować o tym, ile chce zjeść, pamiętaj, że czas rozszerzania diety, to moment próbowania, poznawania smaków. Proponuj i nie ustawaj w proponowaniu. To, że Twoje dziecko nie dotknęło papryki 2-3 czy 10 razy, nie znaczny, że nie spróbuje za 25 :). Niestety, jeśli zbyt mocno naciskamy dziecko na jedzenie, włączamy bajki, rozpraszamy uwagę, a w czasie posiłków jesteśmy zdenerwowani, łatwo o zniechęcenie dziecka do jedzenia. Jeśli pojawiła się u Was presja, zabawianie, zachęcanie do jedzenia – jak najszybciej zrezygnuj z tej strategii! Ona nigdy nie poprawi jedzenia dziecka!

DZIECI STARSZE (pow. 1,5-2 lat)

U dzieci starszych zazwyczaj pojawiają się już nieco inne problemy. Czasami są to trudności, które nakładają się na wcześniejsze trudności. Większość dzieci w tym wieku je po prostu inaczej niż niemowlaki. Coraz częściej wyraża swoje zdanie i niestety, może prowadzić to do rozwoju barier w jedzeniu.

  1. Niezdiagnozowane problemy z okresu rozszerzania diety – „niejadkami” często pozostają dzieci, które w okresie rozszerzania diety miały ewidentne problemy z jedzeniem (krztuszenie się, dławienie, nieakceptowanie różnych konsystencji, niechęć do dotykania jedzenia, trudności z gryzieniem, zjadanie mikroskopijnych porcji). Jeżeli do tej pory nie zasięgnęłaś porady specjalisty – zrób to jak najszybciej. Taka sytuacja zawsze wymaga pogłębionej diagnozy – być może nadal dotykają Was konsekwencje problemów charakterystycznych dla młodszych dzieci.
  2. Neofobia, czyli lęk przed jedzeniem – nie obawiaj się, to nie choroba. To po prostu taki okres rozwojowy, gdy dzieci niezbyt chętnie próbują nowości i z lękiem podchodzą do nieznanych (a nawet znanych, ale dawno niejedzonych) posiłków. O neofobii przeczytasz tutaj. Neofobia pojawia się i odchodzi, ma łatwiejsze i trudniejsze momenty, ale wymaga od rodzica dużo spokoju i akceptacji, że niestety nie zawsze jedzenie mojego dziecka wygląda tak, jak bym tego chciała :). Co z nią zrobić? Absolutnie nie naciskać i nie zachęcać dziecka do jedzenia. Proponować i dbać o dobrą atmosferę.
  3. Silne ograniczenie diety, zamknięcie się w dziecięcych smakach – niestety, często, gdy nasze dziecko ma trudności z jedzeniem, mamy tendencję do trzymania się pewnych smaków (tych, które dziecko na pewno akceptuje!). Niestety, to droga do jeszcze większej wybiórczości. W ten sposób udowadniamy dziecku, że jest „inne”, je inaczej i trudno mu otworzyć się na nowe smaki. Ponadto im mniej kontaktu z nieznanym jedzeniem, tym trudniej je oswoić. Jedynie regularny kontakt, proponowanie, udowadnianie, że się da, to droga do zachęcenia dziecka do jedzenia. Im dłużej trwa takie ograniczenie diety i trzymanie się pewniaków, tym trudniej rozszerzyć dietę naszego dziecka i przekonać go do jedzenia różnorodnych produktów.

Chciałabym zostawić Cię jednak z konkretnym narzędziem, informacją, co ja, rodzic martwiący się zdrowiem mojego dziecka, mogę zrobić, by pomóc mojemu maluchowi dobrze jeść? Dlatego stworzyłam ten poradnik „krok po kroku”, który pomoże Ci się uspokoić i podjąć konkretne kroki.

moje dziecko nie chce jeść

 

PORADNIK KROK PO KROKU DLA RODZICA NIEJADKA

1. Sprawdź, ile i co Twoje dziecko naprawdę je i pije! To i tak pierwsza rzecz, o którą powinien poprosić Cię dietetyk lub lekarz przed jakąkolwiek diagnozą. Zapisuj skrupulatnie przez co najmniej tydzień wszystko, co Twoje dziecko zjadło i wypiło w ciągu dnia. A potem sprawdź, czy:

  • Jedzenie jest dość różnorodne? Czy Twoje dziecko akceptuje ok. 30 różnych produktów i smaków?
  • Jedzenie jest dość regularne? Czy proponujesz posiłki o w miarę ustalonych porach, a może Twoje dziecko niemal non stop coś podjada?
  • Czy rzeczywiście dziecko je mało? A może są jeszcze produkty, składniki, które Twoje dziecko akceptuje, ale już dawno ich nie podawałaś?

2. Sprawdź wagę i wzrost dziecka. Zwróć uwagę na to, czy rozwija się równomiernie, w swoim tempie. W tym celu nie porównuj swojego malucha do innych dzieci. Sprawdź za to, na jakim centylu pod względem wzrostu i wagi, dziecko znajduje się w tej chwili i jak to wyglądało w przeszłości. Nie wiesz, co to centyl? Zajrzyj tutaj. Niepokojące powinny być stałe i długotrwałe spadki wagi  (w przeciągu miesiąca i dłużej, chwilowe spadki mogą być wynikiem większej aktywności dziecka lub choroby). Niepokojący może być również spadek z linii centylowej charakterystycznej dla Twojego dziecka (o tzw. 2 kanały centylowe), czyli jeżeli 2-letnia Basia od urodzenia trzyma się ok. 20 centyla, a od 2-3 miesięcy widzimy, że stopniowo spada do centyla 3.

3. Wykonaj niezbędne badania – mocz, kał w kierunku pasożytów, kał na krew utajoną, posiew, morfologia krwi, poziom żelaza oraz ferrytyny. Zastanów się, czy nie potrzebujecie konsultacji ze specjalistą – neurologopedą, terapeutą SI, psychologiem, dietetykiem. Jeżeli widzisz również problemy z układem pokarmowym lub alergiami, pomyśl o konsultacji z alergologiem, gastroenterologiem czy chociażby dobrym pediatrą.

4. Zastanów się, od kiedy pojawiły się problemy w żywieniu dziecka? Czy miał miejsce jakiś moment krytyczny, trudna sytuacja (np. epizod zakrztuszenia, zadławienia), od której sprawa się pogorszyła? Jak wygląda Wasza sytuacja domowa? Często problemy zaostrzają się w sytuacjach dla dziecka stresowych: pojawienie się rodzeństwa, powrót mamy do pracy, przeprowadzka, rozpoczęcie nauki w przedszkolu, długa choroba itp. Pamiętaj, by dać dziecku czas na dostosowanie się do nowej sytuacji.

5. Wprowadź porządek do Waszych posiłków. Wyeliminuj przekąski, ureguluj pory posiłków, zadbaj o pozytywną atmosferę przy stole. Wprowadź na nowo złotą zasadę żywienia, czyli tzw. podział odpowiedzialności. Spróbuj, przynajmniej na tydzień, wyłączyć radar „Ile ona/on zjadł? Może jeszcze łyżeczkę?” i wyluzować. 80% przypadków zaburzeń karmienia ma swoje behawioralne podłoże, m.in. w relacji między rodzicami, relacji rodzic-dziecko czy wreszcie stosunku rodzica do posiłków. Stworzenie dobrej atmosfery, unikanie presji i nacisków, proponowanie, jedzenie wspólnych posiłków – to najlepsza droga do oswojenia jedzenia!

moje dziecko nie chce jeść


To chyba wszystko! To musisz wiedzieć, jeśli martwisz się tym, jak je Twoje dziecko :).

Przede wszystkim jednak warto zająć się też sobą!

Zastanów się, dlaczego tak bardzo martwi Cię to, jak je Twoje dziecko? Co dokładnie Cię w tym niepokoi? Czego najbardziej się obawiasz?

Bardzo często nasze emocje, lęki i frustracja przenikają do posiłków, co utrudnia dziecku i Tobie czerpanie przyjemności z jedzenia. Sytuacja rodzica, którego dziecko ma trudności w jedzeniu, nie jest łatwa! Wiem o tym. Ale wiem również, że najwięcej zmienić można, gdy zaczniemy od zmiany atmosfery i naszego podejścia do jedzenia. Potem jest po prostu łatwiej :).