10 ULUBIONYCH ŚNIADAŃ (1)

 

Mniej więcej pół roku temu, na początku roku, wpadłam na pomysł (oczywiście zainspirowany jakimś Waszym komentarzem), by podzielić się z Wami naszym domowym menu. Wymyśliłam sobie, że mogłabym robić zdjęcia posiłków Szpinakożercy (najlepiej przed i po jedzeniu), by pokazać Wam kilka rzeczy.

Pierwszym powodem jest na pewno udowodnienie, że jesteśmy ludźmi i jemy jak ludzie. Czasami nawet mam wyrzuty sumienia, że motywuję Was do ciekawych przepisów, różnorodności, poznawania nowych smaków, a u nas…. nuda! W rzeczywistości nie jest tak źle (co udowodniłam sobie sama zapisując szczegółowo zeszłotygodniowe menu), ale też nie jestem dietomaniaczką! Jemy normalnie. Na co dzień staramy się wybierać produkty zdrowe, jeść dużo warzyw i owoców, zmieniać posiłki z dnia na dzień. Słowiem – staramy się stosować najważniejsze zasady żywieniowe oraz zasadę rotacji. Ale nie przesadzać!

Po drugie, chciałam pokazać Wam, że Szpinakożerca wcale nie zjada na śniadanie surowych liści szpinaku a na obiad nasion konopnych z młodym jęczmieniem a na deser chia zalanego owsianym mlekiem (choć chia i w tym tygodniu było u nas!) 😀 Szpinakożerca coraz silniej pokazuje swoje preferencje. Coraz mniej chętnie zjada nowe smaki (takie okres, trzeba przeczekać). Coraz cześciej mówi: „nie”, „bleee” albo „truskawki”, na próbę podania mu czegokolwiek innego. Ale to nie znaczy, że nasze jedzenie nie może być ciekawe i różnorodne! Nawet jeśli sporo zostaje nietknięte na talerzu 😀

Po trzecie, może uda mi się kogoś zainspirować. Jak to zazwyczaj bywa, na pewno są osoby, dla których to menu będzie wyśnionym marzeniem i takie, dla których będzie sztampowe, nudne i niesmaczne. Taki los ekshibicjonisty! 😀 Ale może mimo wszystko coś weźmiesz dla siebie z tej mojej pracy. Jeśli coś Ci się spodoba, zainspiruje Cię, sprawi, że postanowisz coś zmienić – daj koniecznie znać w komentarzu!

No dobra 🙂 Dość wstępu! Zaczynamy! 

Forma tego posta jest nadal niedoskonała. Wybacz proszę! Mam nadzieję, że w kolejnych miesiącach uda mi się stworzyć czytelny i miły schemat tego typu artykułów 🙂 


MAJOWE MENU SZPINAKOŻERCY 

Wiek: 23 miesiące

Większość posiłków jedzonych wspólnie z rodzicami (nianią). 90% gotowanych przeze mnie.

Godziny posiłków (w przybliżeniu):

  • Śniadanie: 7:30-8:00
  • II śniadanie: ok. 10
  • Obiad: 14-15
  • Podwieczorek: 16-16:30
  • Kolacja: 18-19

Szpinakożerca nadal jest karmiony piersią! Zjada mleko rano po obudzeniu (ok. 6-6:30), raz w ciągu dnia, przed snem (ok. 19:30) i w nocy.

Menu Szpinakożercy - maj-1

POBIERZ MENU W PDF

OPIS POSZCZEGÓLNYCH DNI

PONIEDZIAŁEK

Poniedziałek u nas jest zawsze dość ciężki….Spieszę się do gabinetu od rana, skończyły nam się zapasy jedzenia i trudno wymyślić coś inspirującego na śniadanie! A muszę przed wyjście przygotować zazwyczaj 3 posiłki: śniadanie, drugie śniadanie i obiad.

Co mi pomaga? 

Przemyślenie tych posiłków w niedzielę wieczorem. Chociażby w głowie przed zaśnięciem. Sprawdzenie, czy w zamrażalniku mam jakiś pomysł na obiad i czy mam jakiś owoc na drugie śniadanie dla syna.

W tym tygodniu na śniadanie były proste kanapki z gotowym serkiem i sprawdzone dodatki (oliwki, ogórek kiszony) – zjedzone ze średnim apetytem. Często Szpinakożerca dojada śniadanie u mnie na kolanach albo po moim wyjściu, gdy zostaje z nianią. Oliwki i ogórek na pewno zniknęły do końca!

Na drugie śniadanie była pieczona owsianko-gryczanka. Bardzo częsty u nas ostatnio motyw. Robię ją zawsze na bazie tego przepisu na pieczoną owsiankę świąteczną.

menu szpinakożercy maj

Na obiad wyjęłam z zamrażalnika zapiekankę z mięsem mielonym, ryżem i warzywami (przepis z Kwestii Smaku).

Podwieczorek to resztki z weekendu! Arbuz i kawałek ciasta rabarbarowego.

I wreszcie kolacja! W upalne dni, to nasz zdecydowanie największy posiłek. Zawsze jedzony razem, rodzinnie i znacznie cześciej przygotowany na świeżo. W piątek na Hali Mirowskiej udało mi się kupić piękną młodą marchewkę, więc zrobiłam cudowny makaron z marchewką, cukinią i pesto z natki marchewki. Ten przepis jest genialny! Zróbcie koniecznie 😀

WTOREK 

W tym tygodniu wtorek miałam równie pracowity, co poniedziałek, więc ponownie musiałam mieć w zanadrzu 3 posiłki od rana! Z pomocą przyszła mi porcja niedzielnej botwinki z makaronemktórą Szpinakożerca dostał na obiad. Choć mu smakowała, nie zjadł jej za dużo (rzadko jemy zupy niestety..)

Zaczynając jednak od początku – śniadanie to znów kanapki, ale (zgodnie z zasadą rotacji) z innymi dodatkami. Tym razem była to szynka i sałatka jarzynowa. Najbardziej podpasowała tym razem sałatka i oczywiście suszone pomidory 😀 Na drugie śniadanie prosty zestaw: świeży ananas i jogurt naturalny z muesli. Oba produkty uwielbiane przez Szpinakożercę, więc miseczka wylizana!

menu szpinakożercy maj

Podwieczorek na spacerze z tatą – chipsy jabłkowe i daktyle. Do tego „ukradziony” ze sklepu kawałek batonika daktylowego 🙂

Na kolację udało mi się zrobić wyjątkowo dobre kaszotto z kaszy pęczak, szparagów i indyka <3 Przepis znajdziecie tutaj. Smakowało…ale zmęczenie i nerwy zrobiły swoje i niestety większość wylądowała na podłodze 🙁 Dodam na pocieszenie, że to nasza 3 próba ze szparagami i jest coraz lepiej!

ŚRODA

Dzień „wolny” mamy i niani. Znaczy – mama zostaje w domu. W tym tygodniu jednak odpoczynku było niewiele, bo musieliśmy jechać od rana na kontrolę do chirurga. Stąd pospieszne drugie śniadanie w samochodzie (arbuz i rodzynki). Arbuzem z niewiadomego powodu Szpinakożerca wzgardził z obrzydzeniem, ale rodzynki jak zwykle weszły 🙂 Na pierwsze śniadanie tym razem był uwielbiamy omlet naleśnikowy ze szpinakiem i ziołami (pisałam o nim przy okazji wpisu o ulubionych śniadaniach Szpinakożercy). Musiałam niestety oddać małemu żarłokowi również moją porcję 🙁

menu szpinakożercy maj

Obiad powtórkowy (odgrzewamy makaron z poniedziałku). Podwieczorek też odgrzewany – resztki owsianki z II śniadania w poniedziałek, zjedzone po basenie. A kolacja świąteczna, bo imieninowa. Wybraliśmy się do restauracji Żywiciel na Żoliborzu. Szpinakożerca został uraczony przepysznymi kopytkami z sosem pomidorowym i chipsami z batata!

Jak widzicie, w środę nie napracowałam się w kuchni. Ale kto pracuje w imieniny? 😀 Wtedy się leży i pachnie 😀

CZWARTEK 

Wreszcie odpoczynek od kanapek! Na śniadanie mamy pyszną owsiankę z masłem orzechowym i pieczonym jabłkiem. Szpinakożerca zjadł 2 dokładki…

II śniadanie to zapiekanki z serem i szynka (ah ten stary chleb…) i aż 2 „sałatki”. Pierwszą już znacie – klasyczna jarzynowa z jogurtem. Druga to po prostu pomidor + cebulka + jogurt :):)

Na obiad muszę przyznać, że się postarałam! Wszystko świeże i pyszne – młode ziemniaczki, młoda kapusta z pomidorami i mielone z marchewką. O dziwno Szpinakożerca zjadł ze smakiem również ziemniaki, za którymi nie przepada.

menu szpinakożercy maj

Podwieczorek w drodze i „na mieście”, w trakcie wyprawy z nianią do Zoo! 😀 Zjedzone placki bananowe, winogrona i gotowana kukurydza.

Kolację serwował tata (ja w czwartki wieczorem jestem w gabinecie) – pierogi ruskie od babci (mrożone) i surówka z marchewki. Zdecydowanie wybór padł na surówkę! Ale dowiedziałam się ciekawej rzeczy – Szpinakożerca lubi też surówkę z samej marchewki. Myślałam, że musi mieć jabłko (ja muszę…), a tym razem Tata zapomniał dodać jabłka a surówka i tak zjedzona z apetytem.

PIĄTEK

Znów od rana musiałam zaplanować 3 posiłki…

Śniadanie – kanapki z makrelą. Szpinakożerca z niewiadomego powodu obraził się dziś na Ajwar i zarządał świeżej kanapki bez sosu 😛 II śniadanie to nowy pomysł – kasza jaglana ugotowana na wodzie z puree dyniowym, do tego korzenne przyprawy i jabłko dodane pod koniec gotowania. Naprawdę pyszne!

Obiad chłopaki jedli sami, a ja nie miałam już pomysłu… na szczęście uratował nas ostatni słoik pepperonaty z jesieni. Mój ulubiony przepis zdradziłam Wam przy okazji wpisu o kolacjach Szpinakożercy. Do tego rozmrożony chleb i przeszło 😀

menu szpinakożercy maj

Podwieczorek uroczysty – pierwszy truskawki w sezonie, przywiezione z poświęceniem na rowerze, w prażących słońcu z Hali Mirowskiej!

Kolację zafundowała nam Szkoła na Widelcu w ramach wspaniałych warsztatów promujących gotowanie z dziećmi <3 Było pysznie! Robiliśmy koktajle w 3 smakach, orkiszowe kaszotto z grzybami, kaczkę i sałatki z jadalnymi kwiatami! Choć bardziej od jedzenia, Szpinakożercę zajmowała zabawa cudownym straganem warzywnym <3

SOBOTA 

Oddech…. nieco spokoju 🙂 Szpinakożerca spał do 8! O.o rzadka przyjemność 🙂 Późne śniadanie w formie bufetu śniadaniowego. Polecam Wam taką formę posiłków, rozluźnia atmosferę i pozwala dzieciom na skorzystanie z prawa wyboru. Szpinakożerca wybrał: bułę (nic zaskakującego…), ciecierzycę, ogórka kiszonego i ser Gouda (wybitnie dobry!!).

Drugiego śniadania w sumie nie było. Zrobiliśmy razem pyszne i proste 3-składnikowe brownie z bananów. Szpinakożerca obrał banany, wymieszał ciasto i zjadł kilka truskawek.

menu szpinakożercy maj

Na obiad wybraliśmy się do mojego brata na domową pizzę, którą Szpinak uwielbia! Na deser brownie, winogrona i znów truskawki (ktoś powie – a gdzie zasada rotacji?! Pamiętajcie ważniejsze od konsekwencji jest to,  by nasze zasady żywieniowe nie były sztywne. Jest sezon na truskawki! Za miesiąc już go nie będzie :D)

Na kolację była woda i szalona zabawa na placu zabaw!

NIEDZIELA

Miłe śniadanie zasponsorował nam serek wiejski z pomidorami (świeżymi i suszonymi). Szpinakożerca podchodził do niego jak do jeża (choć zna te smaki). Najpierw wypluł z obrzydzeniem, potem olał na swoim talerzu, a potem zjadł pół miski u taty na kolanach… nie dojdziejsz, o co chodziło 😀

Na drugie śniadanie miał być melon, ale trafił się mało dojrzały i nie zasmakował Szpinakożercy. W ramach alternatywy dostał jabłko, ale też mu nie podeszło. Uznałam, że to chyba zmęczenie, więc po prostu poszliśmy spać 🙂

menu szpinakożercy maj

Niedzielny obiad przygotowałam w 15 minut – zupa szparagowa z przepisu Jadłonomii i kawałki pieczonego dorsza (planuję zrobić z reszty pastę na chleb). Wspominałam Wam już, że zupy średnio nam idą, ale trenujemy. Ta Szpinakożercy smakowała bardzo! Ale zjadł raptem 2-3 łyżki.

Podobnie było z deserem. Wybitnie pyszny (dla mnie) pudding chia na serku mascarpone i z truskawkami wzbudził zachwyt Szpinakożercy. Ale tak bardzo chciał już iść na spacer, że zjadł niedużo.

Kolacja też zasmakowała częściowo. Gyros wieprzowy z papryką i surówką z młodej kiszonej kapusty wzbudził ambiwalentne uczucia… Szpinak głównie zjadł paprykę (którą generalnie niezbyt lubi) i 2 frytki. Ale był bardzo zmęczony i senny.


Pierwsze koty za płoty! 🙂 Zostały nam 2 sprawy – moje wnioski i prośby do Was.

Jeśli chodzi o wnioski! Widzę wyraźnie, że Szpinakożerca coraz częściej chce podejmować żywieniowe decyzje. Dlatego chcę coraz częściej stosować technikę wyboru i naprawdę mocno trzymać się zasady rotacji. Przyznam, że nie w każdym tygodniu udaje mi się rozplanować całe menu na papierze, ale wiem, że kiedy to zrobię, jest mi znacznie łatwiej! Gdy ustalę posiłki jedynie w głowie, ciągle muszę sobie przypominać „a co to miało dziś być?”.

Od pewnego czasu zubożały nam śniadania… mamy dość małą różnorodność, bo jeśli chodzi o kanapki, to niewiele na nich przejdzie :/ Szynka, ser, Twój Smak i ryba (łosoś lub makrela). Żadne pasty kanapkowe nie podchodzą Szpinakożercy, choć nie poddaje się! Spróbuję zrobić pasty o trochę innej konsystencji, mniej gładkie. Może one mu podpasują?

Generalnie jestem zadowolona z tego menu. Nie było idealne, ale takie średnie właśnie. Mam nadzieję, że i Wam podoba się pomysł na ten wpis i jego wykonanie!

A na koniec prośba 🙂 

Jeśli wpis Ci się podobał i uważasz, że jest wartościowy, napisz mi o tym 🙂 A może udostępnisz go znajomym?

Jeśli chciałabyś coś zmienić, czegoś Ci brakuje, oczekiwałaś innej formy – też mi o tym napisz! Będę wiedziała, co zmieniać na następny raz 🙂

Uściski <3