10 ULUBIONYCH ŚNIADAŃ (2)

Pierwsze wakacyjne menu! Chociaż nie było wcale gorąco…zresztą sami wiecie najlepiej, jaki lipiec był w tym roku. Menu dodaję na ostatnią chwilę. Dziś 31 lipca…jutro zaczyna się sierpień. Czy tylko ja nie zauważyłam, kiedy to zleciało?

Menu majowe znajdziesz tutaj! 

Menu czerwcowe znajdziesz tutaj!

Muszę przyznać, że to był miły i przyjemny tydzień. Jakoś mniej spinałam się posiłkami. Szpinakożerca też był „bardziej głodny” i łaskawszy wobec maminej kuchni 🙂 Całkiem chętnie próbował w tym tygodniu nowych rzeczy, chociaż trudno nam przenieść próbowanie w trakcie gotowania na próbowanie w trakcie posiłku. Na to jeszcze przyjdzie czas!

Chciałam Was jednak lojalnie ostrzec… Próbowanie może zamęczyć! Rodzica oczywiście. Szczególnie jeśli Twoje dziecko wszystko robi z intensywnością błyskawicy 😀 Próbowanie, smakowanie to niezwykle ważny nawyk żywieniowy. Jeżeli Twoje dziecko nie lubi próbować nowych rzeczy, ma monotonny jadłospis, to próbowanie jest zdecydowanie zabawą, w którą warto wejść. Jeśli nie wiesz, o czym mówię – koniecznie zajrzyj do tego wpisu i wszystkich kolejnych z serii „Letniej Szkoły Jedzenia Warzyw”

Szpinakożerca bardzo polubił zabawę smakami, chętnie opowiada o tym, czy coś jest ostre, słodkie, kwaśne, słone. Najbardziej jednak ze wszystkich doznań upodobał sobie wąchanie… Kiedy coś jest gorące, surowe, nieskończone i nie da się tego spróbować. Kiedy zwyczajnie nie chcę, by coś teraz jadł. Gdy w końcu sam nie jest przekonany do tego, by czegoś spróbować. Wtedy Szpinakożerca wącha! Wącha zatem brudne warzywa. Wącha surowe mięso. Wącha czekoladę. Wącha wreszcie…. moje piersi….gdy nie chcę w tym momencie karmić go piersią 😀 Czasem jest to śmieszne, czasem urocze, ale bywa też męczące. Zatem ostrzegam.

Bawiąc się w próbowanie, możecie obudzić w Waszych dzieciach BESTIĘ! 😀

Mam też wspaniałe wieści!

  • Okazało się, że Szpinakożerca bardzo lubi fasolkę szparagową (koniecznie spróbujcie wersji z pesto), którą w zeszłym roku gardził
  • Jesteśmy coraz bliżej zaprzyjaźnienia się z papryką. Surowa papryka to mój ukochany dodatek do kanapek. Szpinakożerca nigdy jeszcze nie ugryzł jej i nie zjadł świadomie. Jada paprykę pieczoną (choć rzadko), nie przeszkada mu w sosie czy gulaszu, ale surowa go zupełnie nie przekonuje. Ja się nie poddaje i robię 2 rzeczy: po 1. sama ją bezczelnie jem na jego oczach, po 2. co jakiś czas proponuję mu ją do spróbowania. W tym tygodniu Szpinakożerca naprawdę porządnie ugryzł paprykę, ale przede wszystkim zaczął o niej mówić. Najbardziej fascynuje go to, że papryka chrupie 😀

A teraz do konkretów 😀 Oto

CZERWCOWE MENU SZPINAKOŻERCY 

Wiek: 25 miesięcy

Większość posiłków jedzonych wspólnie z rodzicami (nianią). 90% gotowanych przeze mnie.

Godziny posiłków (w przybliżeniu):

  • Śniadanie: 7:30-8:00
  • II śniadanie: ok. 10:30
  • Obiad: 14-15
  • Podwieczorek: 16:30-17:00
  • Kolacja: 19:19:30

Szpinakożerca nadal jest karmiony piersią! Zjada mleko rano po obudzeniu (ok. 6-6:30), raz w ciągu dnia i przed snem (ok. 19:30).

Menu Szpinakożercy - lipiec (1)-1

POBIERZ MENU W PDF

OPIS POSZCZEGÓLNYCH DNI

PONIEDZIAŁEK

Poniedziałkowe tradycyjne pustki w lodówce…Dzień zaczęliśmy klasycznie od nudnej kanapki z serkiem śmietankowym, do tego oliwki i pomidor z mozzarellą. Szału nie było, w sumie się nie dziwię 😀 Drugie śniadanie też jedziemy klasyką – kasza jaglana ugotowana z ziarnami (pestki słonecznika, płatki migdałów, rodzynki), do tego uduszone na patelni jabłko z cynamonem i jogurt. Taki pewniak.

Tydzień mam bardzo pracowity, dlatego wybierałam obiady, które nie wymagają jakoś dużego zachodu. Korzystaliśmy też z zapasów obiadów z weekendu, no i z zamrażalnika! Na obiad wyciągnęłam resztę sosu do makaronu – carbonara z cukinią. Inspirowałam się tym przepisem z Kwestii Smaku i muszę przyznać, że jest to naprawdę świetny pomysł! Sos nieco odchudziłam, ominęłam w ogóle boczek a obok podałam ukochane gotowane buraczki (jak zwykle ugotowałam w szybkowarze większą ilość, część do pasty, część do zjedzenia od razu, część do zamrożenia).

Z weekendowej carbonary zostały (przynajmniej tak sądziłam) 4 białka. Szukałam więc pomysły na to, by jakoś je przetworzyć. Wpadł mi w ręce przepis na owsiane ciasteczka z białekmiód zastąpiłam syropem klonowym i dałam go znacznie mniej! Miałam tylko jeden problem… okazało się, że białka tatuś wyrzucił, bo nie wiedział „co to” 😀 Musiałam dać zwykłe jajko i też wyszły fajne!

Kolacja znów odgrzewana – pieczony kalafior i shakshouka. To lubimy wszyscy, więc wszyscy wyszli najedzeni!

menu lipiec

WTOREK

Na śniadanie wyczarowałam placuszki z kaszy jaglanej z marchewką. Specjalnie w poniedziałek ugotowałam więcej kaszy. Przepisu Wam nie podam, bo robiłam w biegu i na oko… Postaram się je powtórzyć, bo wyszły naprawdę smacznie! Dodatkiem było masło orzechowe, jogurt i domowe powidła truskawkowe bez cukru, które robiłam z uratowanych z rozmrożonego zamrażalnika truskawek.

Drugie śniadanie wersja „po polsku” 😀 Chleb z masłem, ogórek kiszony, kabanos! Kabanosy polecam Wam z Biedronki, są smaczne, miękkie i mają wyjątkowo krótki skład.

Obiad świeżutki! Oszukane gołąbki 😀 Znacie ten przepis? Mnie fascynował już od dawna i tym razem udało mi się go zrobić. Znowu wykorzystałam resztki z lodówki – został mi ryż z soboty. Dorobiłam mega szybki sos pomidorowy z passaty a do tego ziemniaki i surówka z marchewki 🙂 Smakowało! Cieszę się, bo kiedyś Szpinakożerca nie przepadał za tego typu kotletami… ale babci mielone przekonały go do tej formy.

menu lipiec

Na podwieczorek przepyszne porzeczki z jogurtem. W tym roku porzeczki niesamowicie obrodziły i są bardzo tanie, co zaowocowało pełną zamrażarką i wielkim uśmiechem Szpinakożercy.

Jak widać idę w tym tygodniu na łatwiznę – kolacja to po prostu gotowana kukurydza. Wakacje sprzyjają takim prostym wyborom!

IMG_4757

ŚRODA

Od rana praca wre, bo na drugie śniadanie odwiedza nas Dziadek Staś – w drodze na lotnisko. Rano na szybko jemy owsiankę z masłem orzechowym i nektarynką. Chłopaki jadą odebrać dziadka z autobusu a ja szykuję śniadanie.

Było bogato 😀 Świeże pieczywo (chleb pieczony na liściu!), pasztet wegański z soczewicy, pomidory, ogórki małosolne a na dokładkę – pasta z buraka i twarogu! Musicie jej spróbować. Przepis zapożyczyłam z książki Lidla, ale robię go na oko:

PASTA Z BURAKA I TWAROGU:

  • 150 g sera półtłustego
  • 2 łyżki jogurtu
  • 4 rzodkiewki
  • 4 suszone pomidory
  • 2 ugotowane buraki

Rzodkiewkę, buraki i pomidory kroję w drobną kostkę. Ser rozgniatam z jogurtem i mieszam z warzywami. Doprawiam do smaku.

Szpinakożerca pomagał – najpierw zjadł całego buraka (po prostu sięgnął go z deski i zjadł jak jabłko, byłam w lekkim szoku), potem spróbował pasty w czasie robienia, wylizał kubeczek po jogurcie….ale w czasie śniadania już pastą wzgardził.

menu lipiec

Na obiad chciałam wykorzystać mieszankę kaszy gryczanej z warzywami, którą kupiłam ostatnio w Biedronce

Postanowiłam odświeżyć jeden z moich ukochanych przepisów na kaszę jaglaną z batatem, cukinią, jabłkiem i szpinakiem, tylko zamiast kaszy jaglanej wykorzystałam kaszę gryczaną. Pasowała idealnie! Ale Szpinakożerca nie zjadł zbyt dużo… był już zaaferowany późniejszym wyjściem na basen. Zatem szybko sprzątnęliśmy i zapakowaliśmy prowiant na basen: szpinakowe mango lassi (robi się tak samo jak mango lassi tylko dodaje się świeży szpinak) i placuszki z marchewki z poprzedniego dnia. Po basenie smakuje wszystko!

Już nie pamiętam, co miało być na obiad….tata wyciągnął nas na pizzę 🙂 Zdarza się!

CZWARTEK

Na śniadanie podejście numer 2 do pasty z buraków 🙂 Pamiętajcie, że gdy serwujecie nowości dziecku, podawajcie je w niewielkiej ilości. Zaleca się nawet wielkość zielonego groszku! Taka wielkość jest dla dziecka mniej przerażająca 🙂 Warto też podawać takie nowości na oddzielnym talerzyku (chyba że Twojemu dziecku nie przeszkadza obecność nowego jedzenia na talerzu). Zrobiliśmy też podejście do żółtych pomidorów. Oba podejście zakończyły się fiaskiem 😀

Na drugie śniadanie idziemy na łatwiznę – porzeczki z jogurtem.

Obiad też odgrzewany – oszukane gołąbki. Mają ogromną zaletę – łączą ze sobą cały posiłek: warzywa, białko i węglowodany. Ja dodatkowo zaserwowałam frytki z cukinii i papryki. Smakowało 😀

menu lipiec

Budyń! Kto nie lubi budyniu? Szpinakożerca uwielbia, choć powiem szczerze, że jeszcze nigdy nie jadł prawdziwego… Często robię budyń jaglany a ostatnio spodobała mi się jego ekspresowa wersja z kaszki Helpa. Tym razem była to kaszka owsiano-jaglano-gryczana. Gotuję ją na mleku zgodnie z przepisem, ale dodaję w czasie gotowanie 1-2 łyżeczki karobu lub kakao. Potem całość rozgniatam z dojrzałym bananem (na porcję 1/2 banana). Serwuję z ulubionymi owocami 😀

Kolacji ponownie nie miałam czasu przygotować… też macie takie tygodnie? Na szczęście uratowały mnie tortille (tak, ze sklepu, ale razowe i z całkiem niezłym składem), awokado i wyciągnięty z zamrażalnika sos meksykański (z pomidorami, kukurydzą, fasolą).

PIĄTEK

W piątek tradycyjnie wykorzystujemy resztki chleba! Tym razem sięgnęłam po inspirację, którą podejrzałam ostatnio na FB – jajko w okienku. Czyli forma omletu z warzywami smażona w chlebie. Robi się to bardzo łatwo, ale musisz mieć o 5 minut więcej czasu na śniadanie niż zazwyczaj 🙂

JAJKO W OKIENKU

  • 4 kromki czerstwego chleba
  • 2 jajka
  • dowolne warzywa – u mnie cukinia, suszony pomidor, papryka, szczypiorek
  • 1/2 kulki mozzarelli

Na patelni podsmażasz na odrobinie tłuszczu warzywa i formujesz z nich 4 „kupki” wielkości kromki chleba. Wytnij miąższ z chleba a skórki dopasuj do warzyw na patelni. Jajka rozbij w miseczce, dopraw solą i pieprzem. Wylej jajka na warzywa, posyp serem i przykryj pozostałym miąższem chleba. Smaż 3 minuty z jednej strony, obróć i smaż jeszcze 2 minuty.

menu lipiec

Drugie śniadanie trochę słabe…. miała być owsianka, ale zabrakło mleka. Zostały borówki. Na szczęście Szpinakożerca był zadowolony!

Z resztki awokado i natki pietruszki nakręciłam na szybko pesto na bazie przepisu od dziewczyn z Cooking for Emily. Do tego tata ugotował makaron i fasolkę szparagową i obiad gotowy! Ogromnie cieszę się, że Szpinakożerca zaakceptował po wielu próbach fasolkę, sama ją uwielbiam i jest świetnym letnim dodatkiem do dań!

Na kolacji była u nas Magda, którą na pewno znacie z bloga Wymagające.pl. Gadałyśmy o karmieniu, wychowaniu, pracy, trudach macierzyństwa… a na kolację jadłyśmy łososia ze szpinakiem w cieście francuskim. Uwielbiam tą wersję, a Szpinakożerca kocha ryby. Jako dodatek zaserwowałam młodą marchewkę duszoną na masełku. To też jeden z ulubionych dodatków obiadowych Szpinakożercy – potrafi zjeść 2-3 marchewki całkowicie sam!

SOBOTA

Sobotni poranek zazwyczaj jest dość leniwy. Odwlekamy ile się da wstanie z łóżka, potem Szpinakożerca maszeruje po bułki do sklepu. Tym razem musiałam pracować również w sobotę, więc śniadanie było znacznie szybsze. Ale udało się przygotować szybką sałatkę z serka wiejskiego i pomidorów. Na drugie śniadanie zostawiłam chłopakom po prostu maliny z jogurtem i muesli.

menu lipiec

Na obiad chciałam przygotować coś na szybko – sięgnęłam więc po sprawdzony przepis na makaron z cukinii i marchewki. Podałam go z sosem z serka śmietankowego wymieszanego z resztką pesto. Jako dodatek dawno już u nas nie jedzona kaszka kuskus, tym razem z pomidorkami koktajlowymi.

Po obiedzie wygoniłam chłopaków na długi spacer. Na drogą zapakowałam kilka wafelków ryżowych i soczystą nektarynkę. Tata, jak to tata nie mógł się oprzeć i zaserwował synowi malutką porcję lodów jogurtowo-wiśniowych. Ale za to tradycyjnych!

Ja w tym czasie pracowałam i przygotowywałam kolację – naleśniki zapiekane z sosem bolońskim. To baaardzo stary przepis, ale polega na tym, że naleśniki faszerujemy ulubionym sosem bolońskim (zawsze przemycam w nim sporo warzyw) z dodatkiem kukurydzy a całość polewamy sosem beszamelowym na bazie duszonej cebuli.

NIEDZIELA 

Podejście do kanapek z awokado nr 29348 … jak widać nieudane 😀 Za to wczorajsza kasza kuskus odświeżona dodatkiem suszonych pomidorów i pesto smakowała bardzo!

Na drugie śniadanie po prostu tarte jabłko z rodzynkami i cynamonem. Jabłko to jedno z ulubionych owoców Szpinakożercy i chyba jeden z nielicznych produktów, który lubi od samego początku rozszerzania diety i nigdy nie przestał go lubić.

menu lipiec

Obiad niedzielny 😀 Przygotowałam kurczaka w płatkach kukurydzianych. Tak, tego samego, którego serwowałam na urodzinach Szpinakożercy. Do tego surówka z młodej kapusty, gotowane brokuły z migdałami i pieczone ziemniaczki. Kurczak smakował bardzo a jeszcze bardziej surówka!

Podwieczorek to nasz niedzielny klasyk – pudding chia na serku mascarpone. Tym razem z borówkami! Mniam! Kolację jadł tylko Szpinakożerca. Na szczęście został kawałek łososia z piątku. Jak to dobrze gotować większe porcje!

I na tym kończy się nasze lipcowe menu 🙂


Skargi, wnioski, zażalenia…

Wiem, że to menu nie jest łatwe dla osób, których dzieci jedzą dość wybiórczo. Ale jeśli porównacie nasze menu z zeszłego miesiąca z tym lipcowym, to zauważycie różnicę! Wtedy było sporo frustracji, mnóstwo wyrzuconych talerzy i mało zjedzonych posiłków. Widać tu, jak bardzo dzieci mogą się zmienić. Jak różne fazy żywieniowe przechodzą! Nie można ustawać w proponowaniu nowych posiłków, trzeba dbać o różnorodność ale przede wszystkim nie można zmuszać! Ale jeśli chcecie zacząć próbować nowych smaków – zajrzyjcie koniecznie do postów z Letniej Szkoły Jedzenia Warzyw.

 


Jeśli dotarłaś do tego miejsca to ogromnie się cieszę! Mam nadzieję, że powyższy jadłospis będzie dla Ciebie inspiracją, motywacją lub pocieszeniem 🙂 Proszę opowiedz mi w komentarzu, co o nim myślisz! To dla mnie wiele znaczy 🙂