Grafika POST (46)

Deser, podwieczorek, słodkie małe co nieco…. Kto tego nie lubi? No dobra…znam parę osób, które na deser najchętniej wybrałyby schabowego 😀

Jedną z zasad, którą kieruję się w żywieniu jest to, że gdy wybieramy się do restauracji zamawiam dla siebie albo przystawkę albo deser. Nigdy oba na raz. Ma to sprzyjać zjadaniu odpowiednich porcji i po prostu nie przejadaniu się. Bo wiecie, jak to jest:

„Na deser zawsze znajdzie się miejsce!” 

24301397_1553584784735772_5727765039771233818_n

Jednak nasz dorosły problem z jedzeniem słodyczy na pełen żołądek to pikuś w porównaniu z problemem z deserem, jaki zazwyczaj mają rodzice. 

  • No bo jak to? Pozwolić dziecku zjeść deser, chociaż nie tknął warzyw na obiad?
  • Dać mu deser, mimo że pobił się z kolegą w szkole?
  • Dostał 3 z klasówki? Nie ma lodów!
  • Zjesz jeszcze dwie łyżki zupy, zrobię Ci pyszny deser!

Znacie to? A może sami wpadliście w deserowy dylemat i nie wiecie, jak z niego wyjść cało i bez szwanku (tzn. z dzieckiem, które je najpierw obiad a potem deser).

Dziś chcę Wam opowiedzieć o tym, co taka deserowa wojna może zrobić i na szybko zastanowimy się, jak radzić sobie ze słodkimi zapędami naszych maluchów, które jak tylko dowiedzą się, że u babci jest sernik na deser, nagle tracą apetyt na jakiekolwiek inne dania…

Na początek jednak ważne pytanie: 

Czy chcesz, by Twoje dziecko posługiwało się deserem i słodyczami tak, w taki sposób, jak Ty? 
Czy chcesz, by podpisywało się obiema rękami pod stwierdzeniem „Mam drugi żołądek na słodycze”?

Jeśli nie, to przestań stosować ZNANE CI METODY ZARZĄDZANIA SŁODYCZAMI! Krótko mówiąc nie rób tego, co Twoi rodzice (najpewniej w dobrej wierze) robili w stosunku do Ciebie 🙂

akcja_naglowna_4

Ustalmy na początek fakty: 

  • deser to danie, jak każde inne
  • na deser nie trzeba w żaden sposób zasłużyć, tak samo, jak nie trzeba zasłużyć na śniadanie, obiad i kolację
  • deser nie jest obowiązkowym elementem diety każdego dziecka. Możesz z niego zrezygnować. Ba! Na podwieczorek możesz podać zupę lub kanapkę z hummusem. Naprawdę 😀
  • walka o deser rodzi konflikt, a każdy konflikt rodzi napięcie wokół posiłków, a co robi napięcie wokół posiłków przeczytacie tu i tu

Co możesz zatem zrobić, by uniknąć walki o deser? 

Możesz w ogóle z niego zrezygnować. Ale możesz też podstępnie wykorzystać go do swoich celów! O sekretnej sile deseru opowiadam przez ponad 20 minut na kursie „Zarządzanie słodyczami w diecie dziecka”. Bo deser wcale nie musi przerażać, może nam pomóc w budowaniu pozytywnej relacji ze słodyczami u naszych dzieci.

Dla Ciebie jednak przygotowałam dziś kilka powodów, dla których warto przestać wykorzystywać deser jako kartę przetargową dla zjedzenia warzyw, obiadu, uzyskania dobrego zachowania czy czegokolwiek innego.

5 POWODÓW, DLA KTÓRYCH DZIECI NIE POWINNY MUSIEĆ ZASŁUŻYĆ NA DESER

Co dzieje się, gdy mówisz: „Jak zjesz to i to, dostaniesz deser”, albo „Zjedz jeszcze 2 łyżki zupy a dostaniesz deser” czy wreszcie „Za te krzyki nie dostaniesz dziś deseru”? 

1. UCZYMY DZIECI, ŻE JEST DOBRE I ZŁE JEDZENIE

Dobre są warzywa, obiad, mięsa, ryba. Słodycze są złe. Pomyślisz, to chyba dobra lekcja? Nie do końca!

To samo robisz, gdy mówisz w sklepie, że któreś słodycze są niezdrowe, nie należy ich jeść. Pragniesz skupić uwagę dziecka na tym, co zdrowe i dobre (w domyśle np. warzywa i owoce), a w rzeczywistości osiągasz efekt odwrotny. Badania wyraźnie pokazują, że uzależniając otrzymanie nagrody żywieniowej od zjedzenia innej potrawy, sprawiamy że dzieci jeszcze mocniej kochają to, co otrzymują w nagrodę i jeszcze bardziej nie lubią tego, co muszą zjeść, by nagrodę uzyskać. Krótko mówić, jeśli prosisz dziecko o zjedzenie brokułów, by mogło potem zjeść lody, uczysz je jeszcze bardziej nielubić brokułów i jeszcze bardziej kochać lody.

Jest jeszcze drugi argument, który pomoże Ci zrozumieć, dlaczego tworzenie dychotomii na zdrowe i niezdrowe jedzenie, nie pomaga kształtować u Twojego dziecka dobrych nawyków żywieniowych. Czy mówiąc, że lody są złe, tuczące i szkodliwe, albo sugerując to pośrednio (wykorzystując np. w tym celu deser), sprawisz, że Twoje dziecko nigdy nie zje lodów? Podejrzewam, że nie. Szanse na to są naprawdę niewielkie. Pisałam o tym w tym wpisie o pozytywnych zasadach dotyczących jedzenia słodyczy.

deser

Natomiast dokładasz dziecku coś ogromnie ważnego – poczucie winy. I tak, gdy dziecko już lody zje, będzie czuło, że robi coś złego, coś zakazanego, niedozwolonego. A to to działa na dwie strony – po 1. sprawia, że pragniemy zakazanego jedzenia jeszcze bardziej, po 2. łączymy jedzenie z emocjami, a to zawsze niedobra droga.

2. SPRAWIAMY, ŻE DZIECI KOCHAJĄ SŁODYCZE JESZCZE BARDZIEJ

Wiesz, chyba że jeśli na coś trzeba zapracować, doceniamy to znacznie bardziej? Czy bardziej cieszyłaś się z 5 z plastyki, którą dostali wszyscy uczniowie w twojej klasie, czy z 5 z trudnej klasówki z fizyki, na którą uczyłaś się cały tydzień?

Gdy mówisz dziecku, że musi zjeść obiad zanim dostanie deser, uczysz je, że słodycze są naprawdę wyjątkowe. Podnosisz ich znaczenie dla dziecka. Przestają być małą słodką przyjemnością, a stają się czymś naprawdę ważnym. Tak, Ty to robisz (swoje dokładają też reklamy, społeczeństwo, półki w sklepie itp.). To nie uzależniające działanie cukru, sprawia że Twoje dziecko tak bardzo kocha słodycze. To nasze zakazy i wartościowanie.

Im bardziej normalne, codzienne i zwyczajne słodycze są dla naszych dzieci, tym łatwiej nad nimi zapanować. 

3. UCZYMY DZIECI JEŚĆ MIMO PEŁNEGO ŻOŁĄDKA

Innymi słowy, uczysz dziecko przejadać się, jeść za dużo. Kształtujesz nawyk jedzenie tego serniczka, o którym wspomniałam na samym początku, mimo wszystko. Zaburzasz jeden z najważniejszych i najlepszych nawyków żywieniowych, z którym dziecko się rodzi i który musimy w dzieciach pielęgnować. Mianowicie „jedzenie wtedy, gdy jest się głodnym i kończenie, gdy jest się najedzonym”. Ta naturalna sygnalizacja organizmu, która jest najlepszą ochroną przed nadwagą i otyłością w przyszłości.

deser

Badania pokazują, że zachęcanie dzieci do jedzenia z przyczyn zewnętrznych (bo pora obiadu, bo jak zjesz dostaniesz deser), sprzyja rozwojowi wielu problemów żywieniowych w przyszłości, z zaburzeniami odżywiania włącznie!

Zamiast zachęcać do zjedzenia obiadu przed deserem, przypomnij dziecku w czasie posiłku, by zostawiło sobie miejsce na deser. Choć brzmi to przerażająco, jest znacznie bardziej korzystne z perspektywy nawyków żywieniowych.

4. ŁĄCZYMY JEDZENIE Z EMOCJAMI

O tym pisałam nieco w pierwszym punkcie. Gdy wartościujesz jedzenie (na dobre i złe), gdy uzależniasz zjedzenie jednej potrawy od zjedzenia innej, gdy nagradzasz czy karzesz przy pomocy jedzenia, nieświadomie łączysz jedzenie z emocjami i kształtujesz u dziecka nawyk jedzenia emocjonalnego. Jedzenie emocjonalne to nic innego, jak próba zaspokojenia swojej potrzeby emocjonalnej (np. bliskości, miłości, poczucia radości, akceptacji) za pomocą jedzenia. Jest to zjawisko, z którym boryka się ogromna rzesza dorosłych. Po prostu sięgamy po jedzenie z innych powodów niż głód.

Jedzenie emocjonalne natomiast sprzyja rozwojowi nadwagi, otyłości jak również zaburzeniom odżywiania. Oczywiście okazjonalne wyjście z dzieckiem na lody, by uczcić np. jego urodziny nie sprawi, że zawsze będzie łączyło ono jedzenia z radością. Jednak im częściej jedzenie, a szczególnie słodycze, pojawia się w kontekście emocji, tym łatwiej o ukształtowanie zgubnego nawyku.

By walczyć z łączeniem cukru i słodyczy z emocjami (niezależnie pozytywnymi czy negatywnymi) stworzyłam akcję Całkiem niesłodki prezent, która zachęca do rezygnowania z dawania dzieciom słodkich prezentów. Z roku na rok włącza się w nią coraz więcej osób. Jednak warto się również zastanowić, czy czasem my sami, np. wykorzystując moc deseru, nie uczymy dzieci nagradzać się jedzeniem? 

5. TWORZYMY POCZUCIE, ŻE SŁODYCZE CZASAMI SĄ OK, A CZASEM NIE

Czy zjedzenie całej marchewki na obiad, sprawi że słodycze i cukier w nich zawarty wpłynie mniej negatywnie na organizm dziecka?

Czy deser zjedzony na żołądek pełen pożywnej zupy, sprawi że nadmierne, „puste” kalorie będą mniej puste?

Nie. 

deser

Używając deseru jako zachęty do zjedzenia innego posiłku, uczymy dzieci, że jeśli tylko zjedzą coś wystarczająco zdrowego, mogą zjeść coś mocno niezdrowego. Oczywiście wiesz już, że nie lubię dzielenia jedzenia na zdrowe i niezdrowe. Paradoksalnie mówienie otwarcie, że coś jest zdrowe, może zniechęcać nasze dzieci do jedzenia i próbowania!  Chodzi mi jednak o podświadomy sygnał, który wysyłamy do naszych dzieci. Jak jesz słodycze, to jesz słodycze. Jedz je świadomie i nie udawaj, że razowa kanapka z hummusem cokolwiek tu zmieni 🙂

Co zatem możemy zrobić z deserem?

Istnieje kilka rozwiązań. Szerzej opisuję je na moim słodyczowym kursie. Możesz skorzystać z jednego z tych 4 rozwiązań:

  1. Zrezygnować w ogóle z deseru. Przecież nie musisz go podawać 🙂
  2. Podać deser razem z obiadem i pozwolić dziecku zdecydować, co, kiedy i w jakiej kolejności zje
  3. Oddzielić czasowo obiad od deseru – 1,5-2 h przerwa powinna sprawić, że tylko naprawdę zdeterminowane dziecko całkowicie zrezygnuje z obiadu na rzecz słodkości
  4. Podawaj na deser wyłącznie zdrowe (a może nawet niezbyt słodkie!) potrawy. Wtedy naprawdę nie ma znaczenia, czy Twoje dziecko zje obiad czy deser!

Mam nadzieję, że te podpowiedzi pomogą Ci zakończyć odwieczną deserową wojnę, którą toczą ze swoimi dziećmi rodzice na całym świecie 🙂 Trzymam za Ciebie mocno kciuki, a jeśli potrzebujesz więcej informacji na temat tego, jak radzić sobie ze słodyczami w diecie dzieci, zapraszam Cię na kurs on-line „Zarządzanie słodyczami w diecie dziecka”, na którym przedstawiam bardzo zdrowe podejście do nie do końca zdrowego cukru 🙂 Szczegóły znajdziesz poniżej!

TŁO FACEBOOK (36)

 

Możesz również dołączyć do mnie na Fb live już w najbliższy czwartek

brownie bez cukru