nagradzaj ale mądrze

“Brawo, zjadłeś wszystkie warzywa!”
“Jak zjesz marchewkę, to dostaniesz deser”
“Zjedz jeszcze kawałek brokuła, to pójdziemy na plac zabaw”
“Mama będzie dumna, jeśli zjesz jeszcze dwie fasolki”
“Jak zjesz do końca zupę, to dostaniesz naklejkę! Za 5 naklejek, będziesz mógł wybrać sobie większą nagrodę”

Wiecie, co przedstawiają te wszystkie zdania? Tak. To są NAGRODY! A dokładniej sposoby na nagradzanie dzieci za jedzenie, a szczególnie jedzenie warzyw.

Nagradzanie za jedzenie, to właśnie temat dzisiejszej (przedostatniej! No chyba, że jesteś zapisany na mój newsletter – wtedy dostaniesz jeszcze 3 dodatkowe 😀) lekcji w Letniej Szkole Jedzenia Warzyw.

Stosujecie czasem takie nagrody? Niekoniecznie żywieniowe i materialne? Ale powiedzenie “brawo, zjadłeś wszystko” też jest formą nagrody.

Moim zdaniem warto w życie kulinarne Twojej rodziny wprowadzić jedną ważną zasadę:
“Nigdy nie nagradzamy za jedzenie”

I choć unikam w życiu używania określenia “nigdy”, to w tym przypadku uważam, że pasuje idealnie.

nagroda za jedzenie

Nie nagradzam za jedzenie, bo w ten sposób uczę dziecko:

-> jeść więcej niż potrzebuje, by dostać nagrodę
-> ignorować uczucie głodu i sytości
-> że jedząc coś, czego się nie chce/nie lubi można kogoś zadowolić i sprawić mu przyjemność
-> że warzywa są tak niesmaczne i niefajne, że potrzeba nagrody, żeby je jeść
-> że jeść warzywa (czy cokolwiek innego) warto tylko wtedy, gdy mam szansę na nagrodę
-> że nie musi jeść warzyw, gdy nie ma obok mamy lub taty (a uwierz mi, że w Jego życiu będzie zdecydowanie więcej posiłków, gdy mamy i taty nie będzie obok :D)

ALE NAGRODY DZIAŁAJĄ!

Nie nagradzam za jedzenie, bo nagrody niestety są skuteczne, ale nas oszukują!

Spójrzmy na badania. Jest ich całkiem sporo i pokazują, że nagradzanie dzieci za jedzenie czegoś, czego nie znają, nie lubią, nie mają ochoty DZIAŁA, ale…. tylko do czasu. Dopóki dziecko nagradzamy (np. zabawką, filmem, deserem itp.), dziecko je. Gdy nagroda znika, znika też ochota do jedzenia.

nagroda za jedzenie

W rzeczywistości nagrody są jeszcze gorsze niż nam się wydaje.

W 2011 roku w magazynie Appetite opublikowano podsumowanie wielu badań na temat nagród związanych z jedzeniem. Okazało się, że nagrody nie dość, że tak naprawdę nie poprawiają apetytu, to mogą jeszcze wywołać niechęć do lubianych produktów. Nagradzanie dzieci za zjedzenie warzyw, które lubiły, sprawiało, że przestawały je lubić…

To nawet dość logiczne 😀 Nasze dzieci myślą prosto i rozsądnie. Skoro “płacą” mi za zjedzenie buraka (nawet jeśli go lubię), to coś musi być z nim nie tak. Ponadto kiedy nagroda znika, burak smakuje znacznie gorzej (to jak z pracą – możesz kochać to, co robisz, ale jeśli przestaną nagle Ci za to płacić, prawdopodobnie nie będziesz miał takiej ochoty pracować).

Zatem unikamy jak ognia nagradzania, bo zamiast pomóc możemy sobie zaszkodzić.

W Letniej Szkole Jedzenia Warzyw chcę jednak raczej pokazywać Wam mądre rozwiązania, uczyć, co MOŻECIE ZROBIĆ, a nie pokazywać, czego absolutnie NIE NALEŻY ROBIĆ. Zatem, co z tymi nagrodami? Dawać, nie dawać?

NAJWAŻNIEJSZE TO WIEDZIEĆ, ZA CO DAWAĆ NAGRODY

Artykuł, o którym wspomniałam wcześniej, pokazał jeszcze coś. Okazało się, że nagrody mogą jednak pomóc zagubionym rodzicom niejadków. Można bowiem nagrodzić dzieci za …. PRÓBOWANIE! Nie zjedzenie, ale posmakowanie nowych czy nielubianych warzyw (nie wiesz, o czym mówię? Zajrzyj koniecznie tu!).

Nagradzając do próbowania, zachęcasz do poznawania nowych smaków. A wiesz już, że im więcej razy dziecko spróbuje nowego smaku, tym większe szanse, że go polubi (KLIK). A jeśli coś polubi, to jesteśmy urządzeni! Bo jak powiedziała mi kiedyś mądra 12-latka: “Jeśli bym to lubiła, to na pewno bym to jadła”.

paprika-733586_640

Poza tym zachęcając dzieci do próbowania budujemy u nich bardzo cenny nawykotwartości na nowe smaki, poznawania ich, modyfikowania własnych upodobań kulinarnych. W ten sposób, nieco okrężną drogą (ale wygodniejszą i bardziej skuteczną) docieramy do chwili, gdy dzieci jedzą warzywa chętnie (nie wszystkie oczywiście).

DOWODY

Na dowód, że nagrody w kontekście poznawania nowych smaków działają, przedstawię Wam wyniki pewnego badania:

Do udziału w nim zaproszono 136 rodzin. Wszystkich rodziców poproszono o podawanie małej porcji nielubianego warzywa (ale nie znienawidzonego) przez 14 dni. Różne jednak były techniki zachęcania do jedzenia. I tak rodziców podzielono na 5 grup:

1. Powtarzalnej ekspozycji
2. Modelowania i ekspozycji
3. Nagród (naklejek) i ekspozycji
4. Modelowania, nagród i ekspozycji
5. Brak metod

Okazało się, że największą siłę w zmianie upodobań dzieci miały…właśnie nagrody!
Dokładniej w grupie 3 i 4 uzyskano podobne wyniki (najwyższe). Oznacza to, że modelowanie nie miało większego wpływu na te dzieci, natomiast na pewno zadziałała ekspozycja i nagrody!

To dość proste:

Nagrody zwiększyły akceptację dzieci dla powtarzalnej ekspozycji na nielubiany smak. A ekspozycja i próbowanie sprawiły, że dzieci zaczęły ten nowy smak lubić.

Jak zwykle przechodzimy powoli od teorii do konkretów 😀

JAK NAGRADZAĆ DZIECI ZA PRÓBOWANIE WARZYW?

Na początku myślę, że warto żebyś poznał:

3 warunki, które muszą być spełnione, by nagrody działały:

  • Nagroda musi być pożądana przez dzieci
  • Zdobycie nagrody nie może być ani zbyt łatwe ani zbyt trudne
  • Rodzice muszą być konsekwentni

Jeżeli próbujecie bawić się z dziećmi w nagrody i widzisz, że one nie działają, to najprawdopodobniej któryś z tych warunków nie jest spełniony. Przeanalizuj je ponownie.

pexels-photo-131777

System nagród powinien polegać na zbieraniu mniejszych nagród, by uzyskać jedną większą. Przykładowo – za każde spróbowanie nieznanego czy nielubianego warzywa, dziecko otrzymuje naklejkę. Za 3, 4 czy 5 naklejek może wybrać sobie większą nagrodę (np. wyjście na rower z tatą).

Pamiętaj, że nagradzasz próbowanie a nie jedzenie! Zatem połykanie nie jest obowiązkowe. Na początku Waszej drogi do smakowania, możesz nagradzać nawet powąchanie czy polizanie warzywa.

POROZMAWIAJ Z DZIECKIEM

Zasady przyznawania nagród musisz oczywiście ustalić z dzieckiem (wtedy masz pewność, że rozumie ono, o co chodzi i że nagroda będzie dla niego kusząca).

-> wybierzcie wspólnie nagrodę (właściwie 2 rodzaje nagród – małą, np. naklejkę, małą zabawkę czy niewielką przyjemność jak przeczytanie dodatkowej książeczki na dobranoc i dużą – nowa książka, wyjście do Zoo, czy możliwość pójścia spać godzinę później niż zwykle)

-> ustalcie, za co dokładnie przyznawana jest nagroda – chodzi o próbowania, zatem dziecko ma poznać smak, zapach lub wygląd nowego lub nielubianego warzywa. Fajnie jeśli poza posmakowaniem, zadaniem dziecka będzie opisanie swoich odczuć (zajrzyj tu a zrozumiesz, o co mi chodzi :))

-> Spraw, by otrzymanie małej nagrody naprawdę było “bułką z masłem” dla Twojego dziecka. Nie wymagaj zbyt dużo. To ma być przyjemność i łatwizna (dlatego też małe nagrody nie mogą być zbyt wartościowe)

-> Uzyskanie dużej nagrody też nie może być zbyt trudne – proponuję wymianę 4-5 małych punktów na dużą nagrodę. W ten sposób Twoje dziecko nie straci szybko motywacji do pracy.

-> Spraw, by dziecko zawsze pamiętało o możliwości zdobycia nagrody. Stwórzcie razem tabliczkę, na której będziecie zaznaczać, ile punktów w danym tygodniu zdobyło dziecko. Możesz wykorzystać kalendarz albo po prostu kartkę z narysowaną tabelką. Umieśćcie ją w widocznym miejscu w kuchni! Na przykład na lodówce.

-> Nie namawiaj jednak nigdy dziecka na zdobycie nagrody. Jedyne, co możesz zrobić to przed posiłkiem przypomnieć, że za spróbowanie nowego warzywa może dostać np. naklejkę i zapytać, czy ma ochotę dziś zdobyć nagrodę. Jeśli odpowie, że nie, najlepszą odpowiedzią będzie: “Ok, może spróbujesz jutro”.

-> Pamiętaj też, że nowe warzywa powinnaś podawać w naprawdę w niewielkich ilościach. Zbyt duża porcja naraz może wystraszyć dziecko i żadna nagroda tu nie pomoże. Więcej informacji o tym, znajdziesz w tym artykule 🙂

DZIAŁAJ MĄDRZE!

Nagrody nie muszą być z gruntu złe. Działają to jest pewne. Jednak musimy z nich korzystać mądrze, bo czasami mogą wyrządzić więcej szkody niż pożytku.

Wiem, że w idealnym świecie udaje nam się wychować dzieci na cudownych ludzi bez kar i nagród…ale naszej codzienności daleko do ideału. Pamiętaj też, że opisany tu sposób to nie jedyna metoda nagradzania dzieci za kwestie związane z jedzeniem.

Świetnym sposobem jest też świadome kierowanie naszą uwagą – ignorowanie zachować niechcianych (np. pozostawienia przez dziecko całego talerza brokułów) i zwracania pozytywnej uwagi na te pożądane (np. spróbowanie nielubianej dotąd brukselki czy opisanie smaku marchewki). Może uda Wam się znaleźć Wasze własne sposoby na nagradzanie dzieci!

NAGRODA DLA CIEBIE!

Na koniec chcę nagrodzić Ciebie! Wpadłeś do mnie i przeczytałeś mój artykuł 🙂 Za tydzień pojawi się tu ostatni już wpis z cyklu Letnia Szkoła Jedzenia Warzyw. Jeśli nie zapisałeś się jeszcze na mój newsletter, to zrób to koniecznie!

Dlaczego? By dostać nagrodę oczywiście 😀

mam-dla-ciebie-prezent

W ostatnim newsletterze w Letniej Szkole Jedzenia Warzyw prześlę Ci link do WSZYSTKICH MATERIAŁÓW (tak! Wszystkich 14 bonusów) oraz 3 NIEPUBLIKOWANE LEKCJE, które zamkną naszą szkołę piękną klamrą 🙂

Wśród materiałów znajdziesz m.in.:
– 6 przepisów na pyszne sosy do warzyw
– 12 przepisów na dania proste do przygotowania razem z dziećmi
– 12 praktycznych sposobów na zachęcenie dzieci do próbowania
– opis 4 ciekawych gier, które pomogą Ci „sprzedać” warzywa

i wiele, wiele innych 😀

Myślę, że naprawdę warto 🙂

A zapisać możesz się tutaj:

ZAPISZ SIĘ NA SZPINAKOWY NEWSLETTER

otrzymuj dodatkowe materiały dotyczące żywienia dzieci prosto na swojego maila!

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celu przesyłania mi newsletteru bloga szpinakrobibleee.pl.