grafika-post-2

Wiecie już, że ostatnio szpinakowy blog kręci się wokół cukru. Postanowiłam na początek cyklu wpisów o słodyczach, przedstawić Wam tego naszego słodkiego przyjaciela (wroga?). Bo najważniejsze to wiedzieć z kim walczymy 🙂

Mówię walczymy, choć nie lubię tych militarnych określeń. Ale w ramach akcji “Całkiem nieSŁODKI prezent” przyjęliśmy wspólny front, który zachęca do wręczania niesłodkich prezentów 😀 Jeśli nie wiesz, na czym to polega – zajrzyj koniecznie tutaj!

Planowałam w dzisiejszym wpisie opowiedzieć Wam, dlaczego cukier jest DOBRY, ZŁY I BRZYDKI. Ale w praktyce okazało się, że jest tyle do opowiedzenia….że dziś dowiecie się jedynie, dlaczego jest tak DOBRY 😀

Dlaczego cukier jest dobry?

Kto był kiedyś na diecie (niekoniecznie takiej profesjonalnej, raczej zwykłej w stylu: “nie jem kolacji, nie jem słodyczy, jem kapustę”) wie, jak ogromnie potrafią głodnego człowieka przyciągać witryny cukiernicze i sklepowe półki pełne czekolad.

To udowodnione, że gdy jesteśmy głodni, nasz umysł kieruje naszym zachowaniem w taki sposób, by dostarczyć sobie szybkiej dawki energii. Dłużej patrzymy w sklepie na półki ze słodyczami, łatwiej jest nam się skusić na ciastko do kawy, trudniej odmówić cukierków, którymi częstuje nas koleżanka.

Nie wierzysz? Spójrz na nasz rodzimy eksperyment przeprowadzony przez Kasię Bosacką w programie “Wiem, co jem na diecie”obejrzyj

Cukier to dla naszego mózgu skarb! Czyste źródło energii. Dawka glukozy dla neuronów w naszym mózgu, mięśni w naszym ciele i krwinek w krwi. Tego nie da się obejść. Nasz organizm KOCHA CUKIER. A dokładniej kocha wszystko, co słodkie, bo słodki smak wiąże się z obietnicą dostarczenia sobie energii.

Little child eating chocolate ice cream

Jeszcze bardziej cukier kochają nasze dzieci i wiele z nich jest nie tyle uzależnione od cukru, co nastawione na węglowodany. Jeżeli Twoje dziecko przedkłada makaron ponad mięso, z pizzy najchętniej zjada ciasto i w każdym momencie dnia może najeść się bułką…to prawdopodobnie jest węglowodanoholikiem 🙂 To jest sprawa, którą musimy po prostu zaakceptować i co najwyżej mądrze tym zarządzać.

Dzieciaki kochają węglowodany, to udowodnione naukowo!

Przykładowo w tym badaniu zaproponowano dzieciom (9-10 lat), nastolatkom (14-16 lat) i dorosłym (20-25 lat) do spróbowania roztwory glukozy o różnym stężeniu. Okazało się, że dzieci wybierały zdecydowanie najsłodszy napój (o najwyższym stężeniu), ale również nastolatkowie wybierali stężenia wyższe od osób dorosłych. Wielu badaczy sugeruje, że naturalna miłość do słodyczy znika (lub przynajmniej zmniejsza się), dopiero gdy przestajemy rosnąć.

Ponadto dzieci kojarzą smak słodki z bezpieczeństwem. Z bezpiecznym źródłem energii. Nie możemy tego tak po prostu zmienić i powiedzieć “Ty nie będziesz lubić słodyczy” albo “jedz fasolę zamiast czekolady”. Nawiązując do tego badania:

“Słodki smak w przyrodzie jest równoznaczny z energią, która jest niezbędna do wzrostu i rozwoju. Dlatego wydaje się on dzieciom tak bezpieczny do spożycia. Mleko matki też jest słodkie, co potwierdza istnienie związku między słodkim smakiem a bezpiecznym źródłem energii.”

Również dziecięcy mózg “woła” o cukier z całą mocą. Wynika to z jego ogromnych potrzeb. We wczesnym dzieciństwie mózg dziecka pochłania ok. 45% energii dostarczanej z pożywieniem. A dokładniej glukozy, która z tego pożywienia powstała. Nic więc dziwnego, że dzieci mają większą ochotę nie tylko na ciastka, ale i na pieczywo, makaron czy ziemniaki. Ich ciała wiedzą, że tam znajdą najszybsze źródła energii dla mózgu.

Aha! Nie wszystkie dzieci tak samo mocno kochają cukier i węglowodany. To zależy od mnóstwa czynników – tempa rozwoju, potrzeb mózgu, wrażliwości smakowej, smaków preferowanych przez mamę w ciąży i w czasie karmienia piersią, czynników genetycznych…

W jednym z badań odkryto, że stopień pożądania słodkiego smaku jest wyższy u dzieci, które intensywnie rosną. Dzieci (na podstawie wyboru słodkości napoju) podzielono na grupy o wysokiej i niskiej preferencji słodkiego smaku. Okazało się, że między grupami nie stwierdzono żadnych różnic ( w wieku, wadze, stopniu rozwoju, płci) poza jedną – poziomem wskaźnika wzrostu kości (NTx), który można wykryć w moczu. Rosnące kości wydzielają hormony, które wpływają na nasz metabolizm. Jak powiedziała autorka badania:

Cukier dobry zły i brzydki

 

Musimy to zrozumieć…

Bez zrozumienia tej zależności daleko nie zajdziemy. Bo będziemy walczyć z wiatrakami. Narzekać, zachęcać, prosić, błagać i przekupywać… Warto zaakceptować to, że nasze dzieci kochają cukier (trzeba by winić za to wszystkie matki karmiące piersią swoje dzieci – wszakże uzależniły je od słodkiego smaku!). Ale nie oznacza to, że nie możemy nad tą węglowodanową miłością dzieci zapanować.

Zawsze powtarzam moim pacjentkom

„Akceptacja nie oznacza, że nie chcemy i nie możemy czegoś zmienić!”

CO MOŻESZ ZROBIĆ?

  • Możemy maksymalnie umożliwić naszym dzieciom podejmowanie dobrych decyzji.
  • Udostępniać produkty o dużej wartości odżywczej, naładowane wartościowymi składnikami.
  • Pokazywać (swoim przykładem, tym jak skomponowane są posiłki, naszymi wypowiedziami, zachowaniem otoczenia), co to znaczy umiar, różnorodność, proporcje (to najważniejsze zasady żywieniowe!)
  • Krótko mówiąc – kształtować dobre nawyki żywieniowe.

photo-1415393196740-14146880df8e

Uważam, że jednym z dobrych nawyków żywieniowych jest niełączenie słodyczy z emocjami. Z okazjami typu urodziny, święta, wizyta znajomych. To znaczy – oczywistym jest, że słodycze się wtedy pojawią, ale nie powinny stać się czymś, na co dziecko czeka. Między innymi dlatego stworzyłam akcję “Całkiem nieSŁODKI prezent”. By pomóc Wam nauczyć Wasze dzieci, że słodycze to całkowicie zwykłe jedzenie.

Niestety musimy sobie również jasno powiedzieć, że

CUKIER JEST ZŁY

Tak naprawdę nie potrzebujemy go w ogóle.

To znaczy – nie potrzebujemy tych białych kryształków z torebki, ani tych brązowych, ani płynnych, ani nawet tych w tabletkach. Glukoza jest nam potrzebna do życia, ale dostarczamy ją sobie w odpowiedniej ilości w postaci innych produktów – płatków, kaszy, pieczywa, owoców, warzyw.

Do zdrowia, wzrostu, rozwoju, życia cukier nie jest nam w ogóle potrzebny! Myślę, że warto to sobie uświadomić, że słodycze jemy tylko i wyłącznie dla przyjemności. Że cukier dodajemy do potraw tylko po to, by miały lepszy smak.

cukier dobry zły i brzydki

Ogromną miłość jaka istnieje naturalnie między dziećmi a cukrem z rozkoszą wykorzystują również producenci żywności, dodając cukier wszędzie, gdzie się da. Dzięki niemu produkty bardziej nam smakują i mamy na nie większą ochotę.

CIEKAWOSTKA!
Czy wiesz, że sól uwydatnia słodki smak produktu? Czasami szczypta soli może zastąpić łyżkę cukru!
Zależność tą z powodzeniem wykorzystują producenci żywności, zamiast dodawać więcej cukru (konsumenci są na tym punkcie coraz bardziej wyczuleni), dosypują sól…Ale niestety soli też spożywamy zbyt dużo 🙁

Zwykle nie lubię narzekać na producentów żywności. Uważam, że mądry konsument może ich z powodzeniem “wychować”. Swoimi wyborami podpowiedzieć, jakiego składu i sposobu wyprodukowania produktu oczekuje.

Jednak nasze dzieci są bezbronne. One nie są świadomymi konsumentami.

  • Nie mają wiedzy o mechanizmach psychologicznych, jakie producenci stosują.
  • Nie potrafią myśleć perspektywicznie.
  • Nie przemawia do nich argument zdrowia.

Trudno im pojąć, że to, ile słodyczy zjedzą po obiedzie wpłynie na to, jak będą się czuć wieczorem, a co dopiero, jak będą wyglądać za 10 lat. Dla nas dorosłych trudno jest to zrozumieć.

Dlatego uważam, że musimy nasze dzieci wspierać, kierować, uczyć. Okażmy zrozumienie dla ich miłości do słodyczy i węglowodanów, ale nie pozostawiajmy ich z nią samych.

Jeżeli nie nałożymy na słodyczy i tzw. śmieciowe jedzenie żadnych ram, puścimy nasze dzieci samopas, to pójdą one najprostszą drogą, bo tak podpowiadają im ich ciała.

Będą jadły zbyt dużo cukru, zbyt dużo soli i zbyt dużo tłuszczu. 5 tysięcy lat temu ta skłonność pomogłaby im przetrwać. W dzisiejszych czasach sprawi, że

  • ukształtują się u nich jeszcze silniejsze preferencje smaku słodkiego i słonego, które będą trwać nie tylko do końca okresu wzrostu ale i do końca życia
  • będą kojarzyć słodkie produkty z pozytywnymi doznaniami emocjonalnymi, a stąd już tylko jeden mały kroczek do tzw. “zajadania stresów”
  • może rozwinąć się u nich nadwaga, wraz ze wszystkimi negatywnymi konsekwencjami. U dzieci to przede wszystkim skutki psychologiczne: izolacja, wykluczenie, brak akceptacji
  • przez resztę życia będą zmagać się ze słodkim nałogiem

Bo słodyczami w diecie dzieci należy ZARZĄDZAĆ. Mądrze. Ze zdrowym rozsądkiem 🙂 Nie jest to prosta sprawa i rzecz, którą możemy wprowadzić w 1 dzień. Dlatego stworzyłam dla Was kurs on-line

ZARZĄDZANIE SŁODYCZAMI W DIECIE DZIECKA. ZDROWE PODEJŚCIE DO NIEZDROWEGO CUKRU

KURS zarządzanie słodyczami w diecie dzieci

Ruszyły już zapisy na listę chętnych na kurs! Zapisz się i Ty 🙂 To do niczego nie zobowiązuje, a gdy tylko ruszy jego sprzedaż, powiadomię Cię o tym mailowo. Przygotuję też dla Ciebie specjalną ofertę cenową i BONUS!



A w kolejnym wpisie opowiem Ci już mniej przyjemną historię CUKRU…. i odsłonię jego złą i brzydką twarz 🙂